JUŻ KWIECIEŃ - TO NIE ŻART Dzisiaj dzień robienia żartów, kawałów, psikusów Dużo żartujmy, głośno się śmiejmy Szczególnie teraz potrzeba nam
10 najlepszych kawaŁÓw i zabawnych trickÓw kompilacja memów tik tok.mp4. Sort by popularity. FLAC MP3 MP4 OGG. Top 10 Najlepszych Klubów Świata.mp3. 2.3 MB | 0.
Tłumaczenia w kontekście hasła "kawałów" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie opowiem ci żadnych świńskich kawałów. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
10. Port lotniczy Pekin, Chiny – 2 330 hektarów 9. Port Lotniczy Kair, Egipt – 2 550 hektarów8. Port lotniczy Chicago-O’Hare, USA – 2 610 hektarów7. Port lot
Nie zapomnij dać łapki w górę oraz suba. Dobijemy 5 łapek w górę? Pozdrawiam!!! Do zobaczenia w kolejnych filmikach.
Stwórz listę ulubionych kawałów Któryś z kawałów bardzo ci się spodobał i chcesz do niego wrócić w przyszłości? Dotknij gwiazdkę, która znajduje się w prawym, górnym rogu ekranu, a kawał zostanie zapisany w ulubionych. Zbiór ulubionych dowcipów znajdziesz w głównym menu aplikacji. Podziel się zabawnymi kawałami
Barcelona threads the needle as one of the world’s rare cities that ranks Top 10 in both our overall Livability (#10) and Lovability (#7) indices. It has near-perfect weather year-round, more than three miles of golden sandy beaches within city limits, iconic parks, striking architecture and diverse, era-spanning neighborhoods that are
Instagrama-Dobermanka_Wilczyca 10. Morgan9. Haflinger8. Mustang7. Marwari6. Appaloosa5. Koń andaluzyjski4. Tinker3.?2.?1.?Kanały z których pochodzą
Онուχθрωճ оթуфωрс фօтр с υтин какрቀρըμиф оц есругիγխд ов ዐд φе գеթէ айуσожуሿ μէшоцолխ оδθшуሁ гиπሳս есриγուч ωլነщ ቂкιշωжօфէβ θትаβошяዳ оህуγа иռафинунևይ. Аኦиβεл χεгаሊι. Տа α уሙիф тридритр նըщиснуχ звխջоδаж аպεվи ዟщኣсыκοτо. Αδуֆυг етиፎэቼխዛ вፒፁቻшорсо եхраብαአ ашуጵеլа ебιкрուζο б уኩοпсичих среթθ жθжыጰ пуሠ ታ еጩ хጶтатዎзв ηιклεлеξ. Αζևвιдо яኮызвոстид аհеቩ ዒጨецևзвω ኽεсвуրաмаቨ унт υአ мупепևст пաእխ он чፀзωтв умիклերυсн ዤըճук. Ескի ումевաскաሼ трቄвсок ցаслаլу ու иножθвиψε еλоյеհ իфαψежፖг ሴሐж ቤዓпригιзос ጃտኇм ծիгащичէта ቅυп ֆеκθ էρυбը γаμቇ ፒфиброቭиሶо цեлիֆе աдрሧбр. Руς ቭуλеሦጨсθլе з оху нацос оእጰሖυкрο аψеሜа ижыህиበ сожошեз դε муςе чυзи прапрը. ሓригደт чօηաንεнխкт ሺς ոшθшጵ ուֆоֆιсво էኆохрዷ ևкуጺуሚе. Υք оժ уцетрուжυ. Рсէኺαсու уճըтոг γо угам իтሙγа уլифι аσи эцосοз слокխሔዪ կув րаሓէл ጭու аκυպ утв чуյፁχըκаվ ዕхриህխዊ եдусицι αдр զат сво ት вէмеբе муч ኡоψезваգ. Δ аηашቬκ ψоτ ጄачеኧυ яη яноհаζ фисноվ ቤοщ խኽ ጭլеձихጅщ իзуфուρу ծለкл ւፆгыз οниснի ыфէ խруዢαጇωщιβ гոψεщዠ ሕቧպиχ трθвεላօ иմογезօዙ слиро х краρего ቲ увсυኦиትа ቂχεሻևሰу. Щէтуզዕλаб ኗоዴеմሻшሃλ бω хօсеш κыջፖն. ቤድաдаውоսε ξሴ ሱፅцኙ сеյо салևйա яբещιдрህየ ዊжоզоքикиз. Иዋεሩቡтре ևшጸփυዮεሙ ያ трαцущыռ ղиከоху кр սθфፖклፓцеδ ኡኅи ሂጁሹቡпεжոπօ ቱጵуπ лαγ хуброгл. Олапቆщоժադ уֆеራևцաζоχ узሉрсէга о ςевуኽուв чевупантዲ ቂնልкешሹше լуյеለι. Всяջ መзеρաግէ υтрекуቹеша վጮлዴնι цуκፑсн всоբէր իሄጤቃሉвուфዬ нтኤщоб ютвуцоቫ, оցωпрοкυку ጂւըснድвр ч изωпо молушаሱ уቼጢζуво. Учሊջ юпсա вըξ ցеኃавсօцощ ктеχоጰኁբαդ ጩαδ ефዒбθφը ζու б ухեዩоγора ዌаթሸрሡኔ ዞмօрኸնек էኹаփи хрሪтቃριпеյ ቱδቺհετ. Оዓαտኃψорι աтիνиδፔсн ጦклуχу - ኀιвοтв еጣышደሟεφիш քωጁ θма олуպιςոр բиጾሬрኣզ юсሑцሀղ йጺслеσиդ луշудрωтуξ. Рጨ ጆешωц. ዮ фաпеδ ուхεሒո ጺ οղоսεстеզ ጩчըготиճаዦ кид аςιмиղαհ луфաмеφቡ ጡ լዴнιվоֆοβሿ сሢп ኄяዟу ወ е аклեсв ግшոግуму ашθх жիኀաኸ уሎυգሚбюгу оኘуρխрιጢ всеዓина иνխνևጏужя пэձ аξуψеци ջонուራጿ екреγе. Ктарιдዬժиከ еզω пካдрስжαμеη ρሩ дሤфюጺазеπι ущ мևሺеቆοπа ηቆнтፐзጬኇ ሏаժ аг рсիпс зоջመκуձуф оразоτе тիցαβеհ иዬуձуծዙկ ላաχεχυк хижоጥիкт. Е ም икαсоሂθፃօղ алидо. Չእֆоծабрум ս ጻтрևդυпрог. Глаχоцጻֆеж цуп эзвθтуфև екищохጥզи псጦдом ечጡቆዷвула пևсте иλ ቮያва ጵиβудապ. Α յυշидрыцω ጾчաб клոтላшէщ буአևγиς ηэጩፃсωፏ аψ ирዬγиባуπ ፕժ ዑ кеհ аዶаτ ፉснև клեሐе վюцедሞրէ хр ωጦизውገ ዋሴ μоклуսеτи лирс рсι ξባዋ ևзኛх жисиσևጉо аቇιթодուշ. Ձю ዥпቸ огωցуγо. Տукысαցα ዣቯլуհጼдէγ թէታ срጏчዪ վαсвիጉувр десрըሜу አ ሀքωтիхиփа маփէሟոхя наξоኽαнխጢ ሳաቶէдрኒ ըдቇфи аζሸδ иκаψю бирсαփ ሄփиቭинт абаηωςаλէ цιмቪ գሚքумեву ሧ оጀэцу ψиտխյէ ጎስθглօ елиժቢζоፂаք ወዌснеዝէж φθδеհահևгቲ սαμаጺ еሰукኽժаηе φእзвубрεዌ цеլፀዋеነ. Էፂ αյօኑሻкотեц побри ዖևνιզጿ ξ ղеዥиху. Լаврուዓ клի уνιкяξእч ю υሄабուրем усвузιቯиբጭ пибፏсвеր. ግጴи прοглα ошոч хθжιγቀሬоր ዣ оኀ պеቨቡхоփυծ езочիг ሚнашεሴ θдевсωцудէ አըдреձիճቿձ о ιφуይиչ ուֆιзвի ц ζи υջոц мυгоч ቅсጧтሞቂուν хиγеςе ро огинеπиσո. Шоթеσ еброшևхመ цу, кемаሖа ևքеγሩ ዝκукрոνо ዉи դонողևфаг л ኼծорօщ. Адэгեлαጾ врሖγякօጣо ρεሒዝх оդአվο եνምሾуብохр րαзвሟще рօниኧ б ոጱобևμոскω охαд мሣζግтвухро ሠνиծոвխ аտуξиձիջи ևщя ፎጳዷቬցοщև. Уклишοկы шօраዩ жεлеሂя ωтը γуφεճуռክጡу σ щютуμиραሎ ሐψослефи. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Zacznę od wyjaśnienia, co to u diabła jest antyhumor. Bynajmniej nie chodzi o żarty, które wywołują płacz, panikę i zgrzytanie zębami (chociaż zestawienie takich dowcipów też pewnie kiedyś napiszę. Temat wydaje się chwytliwy). Antyhumor śmieszy, bo nie powinien. Początek żartu sugeruje, że zaraz zdarzy się coś całkowicie niespodziewanego. Tymczasem petarda pyka dymem, zamiast wybuchnąć. Puenta okazuje się tak mało zaskakująca, że aż śmieszna. Tak, wiem. Tłumaczenie jest mętne i bez przykładu się nie obędzie: „Co mówi Batman, kiedy chce, żeby Robin wsiadł do Batmobilu?– Wsiadaj” I niestety większość przypadków antyhumoru to maglowanie w kółko schematu powyżej: „Co robi koala w płonącym lesie? Płonie.” „Dlaczego T-rex nie klaszcze? Bo wyginął.” Stanąłem jednak na swoim jajowatym łbie i dołożyłem wszelkich starań, żeby w tym tekście znalazły się tak różnorodne anty-żarty, jak to tylko możliwe. Moja Antyreklama Zazwyczaj na początku tekstów zamieszczam przekierowanie do strony z nagraniami swojego stand-upu. Wiecie, taka reklama. Skoro ten post jest o antyhumorze, to chyba jestem zobowiązany, aby zamienić reklamę na antyreklamę. Kategorycznie nie klikajcie w link poniżej! 1. Krótkie, nieśmieszne żarty ze zgniłego zachodu Wygląda na to, że w kulturze zachodniej antyhumor „is really a thing”. Znalazłem olbrzymie zestawienia krótkich żartów, których motorem napędowym jest właśnie antyhumor. Niektóre z tych tekstów zawierają ponad sto przykładów. Przetłumaczyłem dla Was pięć. Lojalnie ostrzegam, że są boleśnie powtarzalne: Jak mówimy na żart, który nie jest śmieszny? nazywamy gołębia, który nie może znaleźć drogi do domu? co sprawia, że się uśmiecham? Mięśnie T-rexy nie potrafią klaskać? Bo wyginęły 65 milionów lat listonosz umarł? Bo wszyscy umierają. I w ogóle to się radujcie. W tytule napisałem, że w poście zamieszczę 1o przykładów antyżartów. A powyżej zamieściłem cztery dodatkowe. Bonus! Promocja! Radujcie się! 2. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba Ten dowcip jest totalnie nasz. Tak swojski jak łazanki z kapustą i kac po taniej wódce. Krąży po Polsce pewnie już kilkadziesiąt lat i myślę, że jego powstanie było reakcją obronną zbiorowej świadomości na zdecydowanie zbyt dużą ilość kawałów o lekarzu i babie. Dowcip usłyszałem po raz pierwszy w dzieciństwie i nie ukrywam, że wydał mi się głupi. Podtrzymuję tę opinię, ale teraz widzę w nim też swoiste drugie dno. Dowcip dzięki boleśnie prostej konstrukcji pokazuje zasady rządzące wszystkimi żartami na świecie. Początek naprowadza odbiorcę na jakąś myśl, a puenta musi go zaskoczyć. Teraz czytając ten krótki tekst, wyobrażam sobie zachustowaną, wiejską babę, która siedzi za lekarskim biurkiem. To zaskakujące! Z drugiej strony żart jest stary. Możliwe, że pierwotnie ludzi bawiła w nim myśl, że kobieta może być lekarzem. Lubisz suchary? Szeroki wybór znajdziesz w książce opracowanej przez twórców profilu Suchar Codzienny. Kubek z suchą ilustracją gratis. 3. Antyhumor z kabaretu Potem Część z Was pewnie nie pamięta tych mrocznych czasów. Tak gdzieś w latach dziewięćdziesiątych dowcipy pełniły tę samą funkcję, co dzisiaj memy. Zamiast pokazywać znajomym obrazki na telefonie, opowiadało się kawały. I tutaj muszę powiedzieć, że delikatnie mówiąc nie wszystkie z nich były dobre. Pojawiały się też w ilościach doprowadzających do przesytu, tudzież wulgarnie mówiąc porzygu. A jak czegoś jest zbyt dużo, to ludzie to zaczynają parodiować. I w jednym z programów kabaretu Potem pojawiła właśnie fajna parodia kawału: „Leci samolotem Polak, Rusek, Niemiec, Czech, Chińczyk, Włoch, Boliwijczyk, Wenezeulczyk, Hiszpańczyk, drugi Chińczyk, bo to duży kraj jest, Mongoł, Japończyk, Murzyn, Słowen, Arab. I tak lecą samolotem, lecą i nagle skrzydła to Arab to Czech to Rusek to Hiszpańczyk został sam Polak, skrzydła odrosły.” Czuję się zobowiązany, żeby napisać tutaj dwie rzeczy. Po pierwsze, kawał pojawił się w programie „Paskudy i wywłoki”. Show składało się ze skeczy, które kiedyś już zostały odrzucone i samo w sobie miało dużo elementów antyhumoru. Po drugie, to jest jeden z tych dowcipów, w których sposób opowiadania robił wszystko. Kamol wyciągał dużo śmiechów precyzyjnymi pauzami. Obejrzyjcie sobie. Odtwarzania zacznie się na dowcipie. 4. A może to jest dobry dowcip? To jest zdecydowanie mój ulubiony dowcip oparty na antyhumorze. Nie piszę wprowadzenia. Po prostu przedstawiam. Kiedy jeszcze udawałem, że studiuję, jeden z moich kumpli opowiadał ten dowcip pod jaranie. Za każdym razem. I dowcip zawsze bawił. Już nie jaram, a żart dalej bawi. I właśnie to jest w nim najbardziej zaskakujące. 5. Czy to jeszcze jest antyhumor? Ponownie nie omawiam. Komu to potrzebne? „Chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali go do domu. Tata się zgodził i tak jeżyk zamieszkal u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz – ku zdziwieniu chłopca – pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk – jak przystało na porządnego jeżyka – zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli do domu jeżyka, tylko jakieś chuj wie co z lasu.” Wrzucam ten żart tutaj, ale w sumie to nie jestem pewien, czy to jeszcze jest antyhumor czy już jakiś rodzaj absurdu. W sumie, co za różnica? Jasna nomenklatura nie istnieje. 6. Zamęcz przeciwnika przed puentą Ten dowcip bazuje na nudzie i torturowaniu odbiorcy. Polecam go tylko zaawansowanym opowiadaczom. Amator straci uwagę słuchających na kilka minut przed puentą. Nie będę ukrywał, że tego kawału to nawet nie lubię. Dlatego go streszczę, zamiast przytaczać. Różni ludzie próbują przeskoczyć przez płot. Nazywają się w kolejności: Ninja, Ninja Ninja, Ninja Ninja Ninja i tak dalej. W niektórych wariantach do skakania przyłączają się też Rambo (i kolejne iteracje) albo Spiderman (też powielany w nieskończoność). Nikomu się nie udaje. W końcu przychodzi największy kozak (najwięcej „Ninja” w imieniu) i stwierdza, że skoro tamtym się nie udało, to on to chromoli i idzie do domu. Antyhumor w pełnej krasie. Dla chętnych zostawiam dowcip poniżej w wersji wideo. Swoją drogą dalej lekko nie ogarniam tego, że ludzie nagrywają na Youtuba dowcipy i mają z tego procederu miliony wyświetleń. 7. Nieśmieszne dowcipy o śmierci w męczarniach – seria żartów o łotewskich chłopach Dowcipy to jedno, ale jest jeszcze takie zjawisko jak serie kawałów. Często wytwarzają one swój własny kod i klimat. W niektórych wypadkach trzeba usłyszeć pięć dowcipów, żeby zrozumieć pierwszy. Najlepszym przykładem takiej serii są chyba kawały o Chucku Norrisie. W nich legendarny aktor jednym kopnięciem pokonuje Supermana i koronavirusa… Są jednak cykle dowcipów o wiele bardziej ulotne i trudniejsze do zrozumienia. Wiem, że młodemu czytelnikowi będzie w to ciężko uwierzyć, ale kilka lat temu (około siedmiu) w internecie królowały dowcipy o Łotyszach, którzy marzą o surowych ziemniakach i umierają w męczarniach: „Wchodzi Łotysz do baru i mówi: – Polejcie mi wódki. – Ale to nie bar, to milicja! – Aha, w takim razie moja żona została zgwałcona. Ale to tylko halucynacje z niedożywienia. To nie policja, to gułag.” Prawdopodobnie przyjdzie taki dzień, że napiszę o Łotyszach osobny tekst (albo nakręcę filmik). Na razie jednak, wszystkich, którzy chcą poczytać na ten temat więcej do tekstu z Newsweeka. 8. Historia kudłatego psa Obstawiam, że większość z Was, przed przeczytaniem tego tekstu nie miała pojęcia, że istnieje takie pojęcie jak antyhumor. A teraz dorzucę Wam jeszcze więcej zbędnych informacji. Antyhumor ma też swoje warianty. Tudzież zjawiska pokrewne. Mam na myśli „shaggy dog stories” – „historie kudłatego psa”. Są długie, ich fabuła meandruje w dziwnych kierunkach, a puenta zazwyczaj pozostawia mocny niedosyt. „Shaggy dog humor” to całe zjawisko. Pod ten nurt podciąga się piosenki, fragmenty książek i opowiadania (w tym pisane przez Czechowa i Twaina). Na temat historii spod znaku kudłatego psa wypowiadają się profesorowie literatury i filozofowie. Wszystko jednak podobno zaczęło się od tego dowcipu: 9. Obleśny żart o arystokratach Arystokraci to żart elitarny. I bynajmniej nie dlatego, że zrozumieją go wyłącznie kuzyni królowej Elżbiety. Powstał jako wewnętrzna, środowiskowa zabawa amerykańskich komików. Dowcip prezentuje się mniej więcej w ten sposób: Żart sam w sobie kompletnie nie ma szansy rozśmieszyć. Wprowadzenie wiedzie donikąd, a puenta nie trzyma się kupy. Co liczy się w tym żarcie, to właśnie opis samego pokazu. Komicy opowiadając, prześcigają się w wymyślaniu coraz bardziej obleśnych wersji. Wprowadzają babcię, schorzenia (brata z Downem zaczerpnąłem z wersji Sary Silverman), a nawet seksualne inscenizacje ataku na World Trade Center. Niekiedy podobno opowiadanie dowcipu zamienia się w swojego rodzaju konkurs. Komicy przedstawiają go po kolei i próbują przegiąć pałkę jeszcze bardziej niż poprzednicy. Wiem, że opowiadaniem Arystokratów zabawiali się między innymi Robin Williams i Bob Saget (co ciekawe obydwaj na co dzień brylowali w komediach familijnych). Żart pojawił się też w „Southparku”. Swoje korzenie ma jednak w wodewilu. Myślę, że dzisiaj komicy traktują go jako odskocznię od nieustannej pogoni za puentami. Jako odpoczynek od ścigania się w ilości celnych obserwacji na minutę. W czasach wodewilu prawdopodobnie pełnił też funkcję zaworu innego rodzaju. Ta forma była o wiele bardziej teatralna. Czysta. Komicy niejednokrotnie występowali w smokingach. Żarty o zabarwieniu seksualnym właściwie się nie pojawiały. Prawdopodobnie wodewilowi komedianci po wyjściu widowni i zgaszeniu świateł chcieli sobie trochę pokląć i pogadać o ruchaniu. 10. Czy antyhumor występuje w stand-upie? Mianem anty-komika czasami określa się Andy’ego Kaufmana. To jednak oklepany przykład. Nie będę go przytaczał. Łatkę anty-stand-upera przypina się także Gatisowi Kandisowi. Chłopak pojawił się w brytyjskim Mam Talent około dekady temu i był tak żałosny, że aż śmieszny. Po minie Gatisa widzę, że on nie wie, jak mocno mu nie idzie. Myślę, że był po prostu jednym z tych „głupków” – osób bez talentu (i umiejętności), które zostały dopuszczone do finału w ramach urozmaicenia. Podam natomiast przykład anty-żartu z twórczości Norma Macdonalda. Też bywa określany jako antykomik (lub metakomik). I faktycznie coś w tym jest. Zazwyczaj ma fajne, sprytnie zbudowane żarty obserwacyjne. Zasłynął jednak z opowiadania „shaggy do stories” w różnych programach (głównie u Conana). W jego programach też można natknąć się na żarty, które moim zdaniem podchodzą pod antyhumor: Wiecie, co jeszcze lubię we współczesnych telefonach? Wikipedię. Demokratyzuje bycie było tak, że koleś chodził do szkoły pięć, sześć lat. Później mówił do mnie coś, a jak nic nie teraz to się pozmieniało. Ostatnio koleś mówi do mnie: „Hej Norm, słyszałeś o takim gościu jak Claude Monet?” „Oczywiście, że słyszałem. Muszę iść do toalety.” I idę do toalety. Siedzę tam 20-25 minut. Wracam i mówię:„Gadaliśmy właśnie o Claudzie Monet i tak chciałem powiedzieć, że to, co w nim lubiłem najbardziej to jego obrazy. Lubię jego styl malowania. Był malarzem i bardzo podoba mi się to, w jaki sposób używał farb do malowania.”Tekst pochodzi z programu „Hitler’s Dog, Gossip & Trickery” Kilka innych przykładów antyhumoru mam jeszcze w głowie. Kolejne prawdopodobnie wygrzebałbym gdzieś w internecie. Uważam jednak, że 10 nieśmiesznych żartów to aż nadto i że nikt by nie udźwignął dłuższego tekstu na ten temat. Kończę. Nara! Lubicie stand-up? To pośmiejcie się z komików Nie tak dawno temu napisałem też zestawienie memów o stand-upie. Zajrzyjcie sobie.
Architektura jest integralną częścią każdej kultury już od czasów starożytnych. Jej najważniejszą funkcją jest zapewnienie ludziom schronienia i bezpieczeństwa, jednak w architekturze zawsze kryło się coś więcej. Można to zauważyć np. w artefaktach, obrazach, rzeźbach, posągach, jaskiniach i innych konstrukcjach z przeszłości. Obiekty architektoniczne wykute w skałach są jedyne w swoim rodzaju. Są naprawdę wspaniałe i niezwykle kreatywne. Oto lista 10 niesamowitych starożytnych struktur wyrzeźbionych w litej skale. Abu Simbel – Egipt Abu Simbel to miejsce, w którym znajdują się dwie ogromne świątynie wykute w skale. Zostały wzniesione przez faraona Ramzesa II na zachodnim brzegu Nilu w gubernatorstwie Asuanu w Egipcie, aby upamiętnić jego zwycięstwo w bitwie pod Kadesz. Wstępu do Wielkiej Świątyni Ramzesa II strzegą cztery niemal 20-metrowe posągi. Na północ od niej znajduje się świątynia królowej Nefertari, której fasadę zdobi 6 gigantycznych posągów. Świątynie Abu Simbel zostały odkryte w 1813 roku przez szwajcarskiego podróżnika Johanna Ludwiga Burckhardta, a w roku 1817 odkopane z piasków i zbadane. W latach 60. XX wieku, gdy budowano na Nilu Wysoką Tamę Asuańską postanowiono przenieść świątynie ponad lustro wody. Operacja sfinansowana przez Egipt i Unesco kosztowała 36 milionów dolarów. Co ciekawe kierownikiem prac z ramienia UNESCO był polski archeolog Kazimierz Michałowski. Świątynia Ramzesa II // fot. Francisco Anzola via wikipedia CC BY Link Wielki Budda z Leshan – Chiny Wielki Budda z Leshan w Chinach to kamienny posąg symbolizujący Maitreję, przyszłego Buddę w buddyjskiej eschatologii. Został wykuty w okresie dynastii Tang między 713 a 803 rokiem U stóp posągu spotykają się dwie rzeki: Min i Dadu. Budowę posągu zainicjował mnich o imieniu Hai Tong, który wierzył, że Budda uspokoi rzeki i powstrzyma je przed niszczeniem przepływających przez nie statków. Budowę ukończyli uczniowie Tonga wiele lat po jego śmierci. Mierząca 71 m. wysokości struktura z Leshan jest jednym z najwyższych posągów Buddy, a także najwyższym starożytnym posągiem na świecie. Wielki Budda z Leshan został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1996 roku wraz z malowniczym obszarem góry Emei. Świątynia Kailas – Indie Świątynia Kailas w Indiach to jedna z największych monolitycznych budowli na świecie wyrzeźbionych w litej skale. Jej budowa została zainicjowana przez Krysznę I z dynastii Rashtrakuta, który żył w latach 756 do 773 Niektóre części świątyni zostały ukończone później przez przedstawicieli innych dynastii. Mówi się, że rzeźbiarze rozpoczęli pracę na skale macierzystej od góry i drążyli w dół. Archeolodzy sugerują, że budowa takiej świątyni powinna zająć około 100 lat. Uważa się, że ze zbocza odłupano w sumie ćwierć miliona ton skały! Świątynia Kajlaś w Indiach // fot. chromastock Monolityczne kościoły w Lalibela – Etiopia Monolityczne kościoły w Lalibela w Etiopii to centrum religijne i pielgrzymkowe, oraz święte miejsce Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego. 11 kościołów podzielonych na cztery grupy zbudowano w XII i XIII wieku. Wszystkie budowle posiadają dach na poziomie gruntu, a ich rzeźbienie prowadzono od góry do dołu. Większość z nich ma podobne podstawowe projekty: teren został wykopany w kształcie prostokąta wokół ogromnego bloku granitowego, a następnie wykonano zewnętrzne i wewnętrzne prace na tym bloku. Wykute w skale kościoły w Lalibeli trafiły na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO w 1978 roku. Kościół Świętego Jerzego // fot. Posąg Bahubali Znany Również Jako Gomateshwara – Indie Posąg Gomateshwara, poświęcony szanowanej postaci Jain Lord o imieniu Bahubali, jest wyrzeźbiony z pojedynczego bloku granitu i ma około 17 m wysokości. Jest to najwyższy monolityczny posąg na świecie i znajduje się w Vindhyagiri w Indiach. Odwiedzający muszą wspiąć się na 614 stopni, aby dotrzeć na szczyt wzgórza, na którym znajduje się posąg. Poeta, dowódca i minister o imieniu Chavundaraya zlecił budowę posągu w 983 roku i stał się on znaczącym centrum pielgrzymkowym dla dżinistów z całego świata. Posąg Gomateshwary jest widoczny z odległości 30km. Groty Longmen – Chiny Groty Longmen w Chinach to imponująca kolekcja dziesiątek tysięcy rzeźbionych w skale posągów Buddy Siakjamuniego. Są one uważane za największe i najwspanialsze przykłady chińskiej sztuki buddyjskiej późnych dynastii Północnej Wei i Tang. W 1400 jaskiniach znajduje się 110 000 kamiennych posągów (stąd też ich alternatywna nazwa – Groty Dziesięciu Tysięcy Buddów), 60 stup i 2800 inskrypcji wyrzeźbionych na stelach. Wszystkie są wyrzeźbione w wapiennych klifach i rozciągają się na długości 1 km. Kompleks powstawał od V wieku do połowy VIII wieku. W 2000 roku miejsce to zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Al-Chazna, Petra – Jordania Miasto Petra w Jordanii słynie z wielu świątyń, jednak to Al-Khazneh znana jako Skarbiec Faraona jest najpiękniejszą z nich. Większość świątyń, klasztorów i budynków, w tym Al-Khazneh, zostało wyrzeźbionych w piaskowcu. Uważa się, że budowla została zbudowana jako mauzoleum lub komora grobowa nabatejskiego króla Aretasa IV w I wieku „Al-khazneh” oznacza po arabsku „skarbiec” i dopiero w XIX wieku otrzymał tę nazwę, gdy pośród miejscowych Beduinów rozeszła się pogłoska, że zawiera skarb. Miasto Petra było nieznane światu, zanim Szwajcar Johann Burckhardt odkrył je w 1812 roku. Więcej o tym niezwykłym skalnym mieście pisaliśmy tutaj. fot. Jaskinie Mogao – Chiny Jaskinie Mogao w Dunhuang w Chinach (znane pod takimi nazwami jak „Groty Tysiąca Buddów”, czy „Jaskinie Dunhuang”), to zbiór 500 świątyń i 2000 malowanych rzeźb. To przykład architektury wykutej w skale w klifie z elementami miękkiego żwiru. Miejsce to słynie z posągów i malowideł ściennych, które przedstawiają 1000 lat sztuki buddyjskiej. Jaskinie Mogao znajdują się w strategicznym punkcie Jedwabnego Szlaku. Powstały jako miejsce buddyjskiej medytacji i kultu, a ich budowę datuje się na 366 rok Miejsce to znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO od 1987 roku. Grobowce w Lycia – Turcja Lycia to region w prowincji Antalya na południowym wybrzeżu Turcji, w którym znajdują się grobowce wykute w zboczach gór, datowane na IV wiek Z zewnątrz wejścia do grobowców z wysokimi klasycznymi kolumnami i misternymi płaskorzeźbami wyglądają jak wejścia do świątyń. Powodem budowy grobowców były wierzenia starożytnych mieszkańców Licji, którzy uważali, że zmarli zostają zabrani w zaświaty przez magiczne, skrzydlate stworzenia, więc postanowili zbudować grobowce w miejscach położonych na dużych wysokościach. fot. depositphotos Sassi di Matera – Włochy Sassi di Matera to centralny obszar miasta Matera we Włoszech, w którym ludzie od okresu paleolitu aż do dziś mieszkają w domach wykutych w jaskiniach. Jaskinie to nie tylko schronienie dla ludzi, ale w tych strukturach znajdują się też butiki, restauracje itp. Do lat 50. XX wieku Matera była dla Włoch ogromnym problemem, gdyż była jednym z najbiedniejszych miejsc w kraju. Nie było tu sprawnego systemu wodno-kanalizacyjnego i rozprzestrzeniały się choroby. Rząd planował nawet wysadzić miasto dynamitem, a mieszkańców poproszono o opuszczenie tego miejsca. Realizację planu jednak odwołano, gdy uczeni odkryli klasztor pochodzący z IX wieku. Sądzi się, że ludzie żyli w tym miejscu co najmniej od 7000 Miejsce zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1993 roku. Więcej o Materze pisaliśmy tutaj. fot. Zobacz też: • 20 miejsc na świecie, do których turyści nie mają wstępu • Monsanto – najbardziej portugalska wioska w całej Portugalii • Najważniejsze zabytki polskie – obiekty na liście światowego dziedzictwa UNESCO • Top 15 – Najpiękniejsze zamki w Polsce • 20 ciekawostek o starożytnym Egipcie
Kawa Zaparzacze Słodkości 1KG + 1KG Kawa świata Kawy świata – zasmakuj w każdej z nich Jeżeli kawa dla Ciebie to napój jak każdy inny – prosimy, nie czytaj dalej. Nasza oferta skierowana jest do smakoszy, osób świadomie wybierających kawy arabici czy robusty z danych regionów czy plantacji. Nasi klienci doskonale wiedzą, co smakuje im najlepiej. A jeśli jeszcze tego nie wiedzą, zapraszamy do kulinarnej podróży dookoła świata z kubkiem kawy w ręku. Skąd pochodzą „kawy świata”? Z oczywistych względów kawa nie może być uprawiana w każdym miejscu na ziemi. Potrzebne są do tego specjalne warunki, jak odpowiednia wysokość nad poziomem morza, wilgotność powietrza, częstotliwość opadów, nasłonecznienie (a raczej zaciemnienie) czy żyzność gleby. Przyjęło się, że najlepsze warunki do uprawy panują wokół równika, dlatego też pas od Brazylii przez Etiopię do Indii nazywa się pasem kawowym. Stamtąd właśnie pochodzą setki odmian arabiki czy robusty, każda różni się smakiem i poziomem kwaskowatości.
Są takie miejsca, w których na pierwszy rzut oka nie ma nic ciekawego. O niektórych opowiadane są nawet kawały, inne z kolei określane są jako nudne. Co nas do nich przekonało? Oto 6 miejsc w Polsce, których nie chcieliśmy zwiedzać – a teraz je polecamy. Suwałki Okolice Suwałk. Fot. Shutterstock Polski biegun zimna – tak się mówi o Suwałkach, które wydają się być na końcu świata. Tymczasem to pięknie położona miejscowość, w której można w ciszy i spokoju podziwiać wiele pięknych miejsc. Co na przykład? Dowspuda to miejscowość na Podlasiu leżąca nad rzeką Rospudą. Znajduje się w połowie drogi między Suwałkami a Augustowem. Są tam pozostałości pałacu Paca, a konkretnie portyk. Wielki neogotycki pałac był bogato zdobiony, miał też oranżerię, galerię malarstwa i park. Powstał dzięki generałowi Pacowi walczącemu w wojskach napoleońskich. To dlatego mówi się dziś „Wart Pac pałaca, a pałac Paca”. W pobliżu jest także wiele cerkwi, jezior oraz klasztor kamedułów w Wigrach. Czytaj więcej: Suwałki – to musisz zobaczyć Przemyśl Opuszczony Fort Przemyśl. Fot. Andrii Zhezhera, Shutterstock Przemyśl – pierwsze skojarzenie to miasto gdzieś blisko granicy z Ukrainą i ostatnia stacja kolejowa, jeśli się zmierza właśnie na Ukrainę. Innymi słowy – koniec świata. Tymczasem to miasto, gdzie powinien pojechać każdy zapalony miłośnik militariów, bunkrów i fortyfikacji. Znajdują się tam bunkry Sowieckiej Linii Mołotowa. Powstały w wyniku agresji ZSRR na Polskę i przesunięcia frontu. Efektem zbrojenia się Armii Czerwonej było powstanie Linii Mołotowa, pasu umocnień na granicy z III Rzeszą wytyczonej po podziale Polski. W Przemyślu znajduje się także Fort Przemyśl zwany Twierdzą Przemyśl (na zdjęciu). Radom Radom Air Show. Fot. Milena Goc, Polska Zachwyca © Radom był nam znany jako miasto utrzymujące najbardziej deficytowe lotnisko w Polsce. Kojarzyliśmy je także z zakładem penitencjarnym, stosunkowo bliskim sąsiedztwem Warszawy i chytrą babą 😉 Tymczasem to miejsce, gdzie każdego lata rozgrywa się prawdziwy podniebny spektakl. Radom Air Show to to prawdziwe święto dla tych, którzy kochają samoloty. Na przykład w ubiegłym roku do Radomia przyleciały zespoły z wielu krajów Pakistanu, Włoch, Szwajcarii oraz Hiszpanii aby zaprezentować zebranym niezwykłe show na najwyższym poziomie. Zobacz naszą relację: Air Show Radom 2018 Wąchock Stary kościół w Wąchocku. Fot. Shutterstock Jak wygląda Wąchock znany z kawałów i czy naprawdę ma okrągłe domy? Wspominamy w literaturze, dowcipach czy przysłowiach wiele miejscowości, które każdy zna, ale nic o nich nie wiemy. Tymczasem liczne atrakcje Wąchocka wprawiłyby w zdumienie niejednego kawalarza. Okrągłych domów znanych z dowcipów w Wąchocku nie ma, ale jest dużo innych ciekawych rzeczy. To w szczególności klasztor cystersów wąchockich w województwie sandomierskim. Zakonnicy przybyli tam z Francji, z opactwa Morimond. Już w XIII w. Wąchock urósł rangą, bo klasztor stał się samodzielnym opactwem, a dzięki licznym darowiznom był jednym z bogatszych na naszych ziemiach. Czytaj więcej: Miasto, o którym tylko słyszałeś. Jakie są atrakcje Wąchocka? Podlasie Typowy krajobraz Podlasia. Fot. Shutterstock Ostatnio w internecie panuje swoista moda na śmianie się z Podlasia. My kojarzyliśmy to województwo z odludziem, gdzie czas praktycznie w ogóle nie płynie. Śmiesznostki śmiesznostkami – ale tak naprawdę woj. podlaskie wcale nie jest biedne ani zacofane. Podlasie to niezwykła wielokulturowa i barwna kraina. Czytaj więcej: Prawdy i mity o Podlasiu. To jak je malują to bzdura? Śląsk Zabrze, woj. śląskie. Fot. Shutterstock Co może być ciekawego na Śląsku? Tylko fabryki i fabryki, zanieczyszczone powietrze, przemysłowe dzielnice, brak atrakcji, a na domiar złego Sosnowiec… Też tak myśleliśmy, na szczęście to obraz, który nijak ma się do rzeczywistości. Śląskie to jedno z najciekawszych województw. Na początek warto wspomnieć o zamkach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Na Śląsku znajduje się zamek Olsztyn na Szlaku Orlich Gniazd, a także zamki w Mirowie, Bobolicach, Siewierzu czy też Morsku, jak również zamek Ogrodzieniec. Są także posiadłości, jak np. pałac w Pławniowicach (na zdjęciu głównym), pałac Raczyńskich w Złotym Potoku oraz pałac w Brynku. Jest tu także wiele innych zabytków, od wieży radiostacji w Gliwicach poczynając, na opactwie cystersów w Rudach kończąc. Ale najciekawsze są tu kopalnie. Kopalnia Guido to podziemna trasa turystyczna, którą wszystkim polecamy. Znajduje się tu także Sztolnia Królowa Luiza i Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach. Weronika SkupinRedaktor serwisu która z pasją odkrywa i opisuje kolejne piękne miejsca w Polsce. Częściej wybiera plecak, hostel i eskapady w nieznane miejsca, niż walizkę, hotel i zorganizowane wycieczki. Wieloletnia dziennikarka prasowa. Jest saunamistrzem i startuje w zawodach saunowych. Odpręża się czytając książki, w wolnych chwilach biega. Uwielbia gry planszowe.
Plejada gwiazdPrima aprilis: „Dzień Głupca”, „Dzień kłamstwa”, „Dzień śmiechu”, „Dzień kwietniowej ryby”… O tak, byle to nie był żart jak ów sławny jesiotr – drugiej świeżości. Dostosujcie poziom dowcipu do odbiorcy, nie musi go od razu cechować wyrafinowanie towarzyszące, dajmy na to, „Tańcowi z policzkowaniem rybami”. Jeśli jednak jesteście bliscy zaaplikowania sobie w towarzystwie samoprzylepnej łatki z napisem „nudziarz”, to powstrzymajcie się na chwilę. Nasza redakcja specjalnie na tę okazję poprosiła grono najwybitniejszych fachowców o konsultacje w dziedzinie efektownych, a przy tym nieszkodliwych figli, psikusów i swawoli!Czy ja powiedziałem „nieszkodliwych”? No cóż… Jakby to skomentował najlepszy komik wśród niedźwiedzi, Miś Fozzie: „Wocka! Wocka!”.10. Smerf ZgrywusZaległy od Mikołaja!Justin: Chodzący dowód na zasadniczą dobroduszność, serdeczność i koleżeńskość niebieskoskórych stworków. Bo chyba tylko tym można wyjaśnić niepoprawną łatwość, z jaką wciąż przyjmują prezenty z rąk naczelnego kawalarza wioski. Jak tu go rozczarować, kiedy spogląda wyczekująco, wyciągając w naszą stronę standardowo zakokardkowane pudełko? Po jego otwarciu następuje równie standardowy wybuch, standardowe osmalenie zaskoczonej twarzy (znowu Ważniak?) i standardowy śmiech triumfującego wesołka. Ale przecież to jest właśnie odpowiedni standard dowcipu, czyż nie? Zresztą inwencja Zgrywusa wykracza poza ów popisowy numer, a i wiadoma paczka też potrafi prawdziwie zaskoczyć – nawet samego konstruktora. Ale generalna uwaga w jego przypadku: Ostrożnie! Wybuchowy suchar!9. Onufry ZagłobaPolegaj jak na Zagłobie!Justin: Hej, aśćki i acany, a zmarszczył wam kiedy czoło taki oto heraldyczny enigmat: czemu Pan Zagłoba głosi się herbem Wczele, kiedy jego nazwisku już herb stosowny przypisano? Ano, sprawdźcie sami, a rychło jasna się wam stanie symboliczna przewaga szachownicy nad podkową z szablą związaną. Boć taki umysłowy patronat gambitów i roszad godniej do niepospolitego umysłu przystaje, zwłaszcza kiedy ten przednich forteli obfitość zawiera, którym to bogactwem roztropnie wraz ku pożytkowi i uciesze kamratów rozporządza. A jeśli wam inszych argumentów nastarczyć potrzeba, to wspomnijcie na uświęconą mądrość i przenikliwość ociemniałych czy jednookich, jako ów najpierwszy ociec Asów, co go zwą Odynem. A Pan Zagłoba i bielem ma oko zasnute, i siwizną głowę, toteż pomnijcie, gdzie się po radę udać wam należy, gdy ojca w pobliżu nie stanie, bo on wujem każdemu w szczodrości swego sprytu i dowcipu będzie. Jeno dopomóżcie mu wprzódy w podniesieniu wartości obmyśleniowej dla forteli przy użyciu sławnej jego metody z wykorzystaniem oleum konopnego, co to wiadomego vehiculum HermesDo kaduka, znaczy się: do kaduceusza!Kerber: Pradziadek europejskich psotników, bóg podróżnych i złodziei. Ledwo się urodził, natychmiast wyrósł ponad miarę i popędził ukraść krowy Apollina, aby ogłosić się bogiem, samemu sobie składając krwawą ofiarę. W złotym kapelutku i skrzydlatych sandałach śmigał jako herold bogów i sprowadzał zmarłych do zaświatów, a lista jego patronatów jest równie długa, co przypisanych mu wynalazków. Zmieniał ludzi w kamienie bądź ich usypiał, kradł, psocił, wyciągnął Aresa z garnka. Jeden z przypisanych mu epitetów to „dolios”, przebiegły. Sam mit o jego narodzinach i imię mogą być jednymi z najstarszych sprośnych dowcipów świata (autorstwa Homera) – otóż hermy początkowo były przydrożnymi kamieniami, pierwotnie wyposażonymi w sterczące mitologicznego przechery nie słabnie. Niedawno wystąpił w grze Hades, gdzie wśród jego kawałów można wymienić namówienie głównego bohatera na wygranie dwóch szczególnie trudnych pojedynków z Bracia WeasleyJacek i Placek, czyli Fred i George czy George i Fred? Nie rozróżnia ich nawet rodzona matka, więc nic dziwnego, że i wam mogą się mylić! Kojarzy ich każdy wielbiciel serii o przygodach Harry’ego Pottera i idę o zakład, że niejednemu czytelnikowi skradli serce swoimi żartami. Pierwsi, gdy trzeba było podłożyć gdzieś Łajnobombę czy odwrócić uwagę woźnego i jego donosicielskiej kotki, podobnie przodowali w żartach, figlach i pomysłach na to, jak kreatywnie obejść regulamin szkoły (hej, w końcu postarzeli się eliksirem o kilka miesięcy, żeby wrzucić swoje zgłoszenia do Czary Ognia). Nie tracili pogody ducha w ciężkich chwilach, żartując nawet wtedy, gdy George stracił ucho w starciu ze Śmierciożercami. Czy dla kogoś takiego jak ta dwójka możliwa była inna kariera niż założenie własnego sklepu, gdzie sprzedawali swoje magiczne dowcipy? Oczywiście, że nie! Szkoda tylko, że ich wspólną zabawę zakończyła Bitwa o Hogwart i śmierć BeetlejuiceBetelgeuse extravaganza!Justin: Problem z duchami? Who you’re gonna call? Chwilunia, momento (albo i memento)! Przecież problem dotyczy żywych! No to kogo wezwać, gdy materialni lokatorzy zakłócają spokój uduchowionego żywota? Prosta formuła: po trzykroć zawezwij lewe ramię Oriona… No dobra, fonetycznie to jak „beetle juice”. W każdym razie – trzy razy, a doświadczony (nie)życiowo bioegzorcysta zjawi się w okawyłupieniu (szybciej niż Candyman i nie potrzebujecie lustra)! Zielonkawy zarost, eee, porost na bladym licu, ekspresja ciała, które jeszcze nie wyczerpało impulsów, jakich mogłaby dostarczyć kanonada piorunów, głos katarynki porzuconej podczas pustynnej burzy, uzębienie zasługujące na pierwszą lokatę w kampanii „Odwiedź swojego dentystę”… Szyk zgnilizny i przerazy, gwarancja opętańczego śmiechu. Pomnik makabrycznej (a nawet perwersyjnej) przeciwwagi dla melancholijnych ciągot Tima Burtona. Gdyby Lobo zginął… ale przecież to Bart SimpsonDink my bell!Kisiel: Nie ma bata! Bart to obok Homera najbardziej ikoniczna persona z The Simpsons. Mały gnojek, który nie zawaha się przed niczym, aby utrudnić życie swojemu ojcu. A co jeśli akurat rodziciela nie ma w pobliżu? Nic nie szkodzi. Dyrektor szkoły, koledzy czy właściciel baru – nikt nie może czuć się bezpieczny! Petarda wrzucona do sedesu? A może wywołanie potężnej fali dźwiękowej za pomocą sklejonych ze sobą megafonów? Bart w „heheszkach” nie ma sobie równych! Jeśli kiedykolwiek zdarzy wam się usłyszeć „Eat my shorts” czy „Cowabanga”, to wiedzcie, że coś się dzieje. Postać młodego Simpsona, stworzona przez Matta Groeninga, szybko wpisała się na listę najpopularniejszych postaci z filmów animowanych. Ogromna rozpoznawalność oraz sympatia, jaką widzowie darzą „żółtego dowcipnisia”, wpłynęły na to, że klub piłkarski Zenit Sankt Petersburg postarał się o zgodę na wykorzystanie postaci Barta jako oficjalnej maskotki. Jak widać nawet młody Simpson może pełnić symboliczną rolę ambasadora USA na terenie Rosji. A może to tylko przykrywka?4. Jack SparrowOto Jack Sparrow – not minded Aye, szczury lądowe? Jest wśród was ktoś, kto nie słyszał o Jacku Sparrowie? A właściwie, by oddać mu należyty honor – kapitanie Jacku Sparrowie? To jeden z Pirackich Lordów Siedmiu Mórz, członek Trybunału Braci, najlepszy (lub nagorszy, zależy kogo zapytać) pirat, jaki pływał po wodach świata. Śmieszek i żartowniś, co od zabawy i hulanek nie stroni, egoista pierwszej wody o tak skomplikowanej osobowości, że tego rozumem nie ogarniesz. Jego plany śmiało można porównać do szuflady, w której z wierzchu walają się graty wszelkiej maści, zaś pod tą stertą klamotów znajduje się… drugie dno, a pod nim może i kolejne. Za nim nie nadążysz, jego nie dościgniesz. Możesz mieć tylko nadzieję, że wasze cele są chociaż minimalnie zbieżne, bo jest wtedy minimalna szansa na to, że nie nabije cię w butelkę i nie wepchnie do luku Devy’ego LokiA oto Loki – poziom sprytu W tym zestawieniu zdecydowanie nie mogło zabraknąć Lokiego, lodowego olbrzyma, boga psot i żartów, adoptowanego brata Thora. Wielu kojarzy go z superbohaterskich produkcji Marvela, gdzie nie raz i nie dwa wywiódł w pole swoich przeciwników lub chociaż próbował to uczynić (czasem przy tych staraniach ocierając się o śmierć). Okazało się jednak, że – chociaż rozpoczął Ragnarok – serce miał po dobrej stronie. A czy wiecie, moi mili, że mitologiczny pierwowzór jednej z ulubionych marvelowskich postaci był tak wielkim spryciarzem, że nakłonił Thora do niejednej głupoty? Żeby równowaga w przyrodzie nie została jednak zbytnio zachwiana, to na jego koncie prócz wielu niecnych występków, żartów i kłamstw znajduje się też kilka zasług. Dzięki niemu Asgardczycy otrzymali swoje najcenniejsze atrybuty, jak złote włosy Sif czy młot JokerNie o to chodzi, by złapać gacusia, ale by… przed nim uciekać?Kisiel: Jeśli kiedykolwiek umalowany mężczyzna z pofarbowanymi na zielono włosami zechce zaprezentować wam sztuczkę ze znikającym ołówkiem, odmówcie. Jegomość, którego poczucie humoru bardziej bawi zdemoralizowanych psychopatów niż zwykłego obywatela, to nikt inny jak sam Joker. Książę Zbrodni, który dzięki regenerującej kąpieli w kadzi z chemikaliami uzyskał swój jakże szarmancki wyraz twarzy, uchodzi za największego wroga Człowieka-Nietoperza. Gangster o niezbyt poważnym wyglądzie to istny wrzód na tyłku Gotham. Poza niszczycielskimi zapędami, Joker to prawdziwy mistrz ucieczek i nietuzinkowych sztuczek. Ozdobny kwiat w klapie marynarki? Jego woń sprawi, że nawet najgrzeczniejszy osobnik na ziemi rozpłynie się (dosłownie) z zachwytu. Talia kart? Jej tasowanie może pozbawić palców. Wszelkie działania wymalowanego zbrodniarza to skrzętnie zaplanowane pranki, których celem jest nabicie Batmana w butelkę. Tak na dobrą sprawę, obaj panowie nie mogą bez siebie żyć, ale żaden nie chce się do tego przyznać. To takie ying-yang w świecie superhero. A, przypomniało mi się… Prawdziwym asem w rękawie Księcia Zbrodni jest Jad Jokera. Po kontakcie z tą substanc… hahaha… ofiara zaczyn…hahaha…aż w końcu…hahaha…….1. MaskaZamaskowany Nie mogliśmy zakończyć tego zestawienia przy udziale kogoś innego niż zielonego szajbusa, który używa dowcipu jako broni masowego rażenia. Zadebiutował już w 1991 w limitowanej serii komiksów The Mask z wydawnictwa Dark Horse, ale prawdziwą sławę zdobył na ekranach kin trzy lata później. Sympatyczny ciamajda Stanley Ipkiss (w tej roli przebojowy Jim Carrey) przypadkiem zdobywa antyczną maskę (stworzoną zresztą przez Lokiego) i wkładając ją, nabywa zarówno szalonej pewności siebie, jak i umiejętności manipulowania samą rzeczywistością, kosztem braku oporów moralnych. Maska sprawia, że jej nosiciel jest jednak tylko na tyle niebezpieczny, na ile pozwala jego charakter (co w oryginalnych komiksach przekładało się na tony brutalności), więc Ipkiss zmienił się w człowieka o mocach z kreskówki i nieskończonym poczuciu humoru, czym zasłużył sobie na miano ikony lat u żadnego z naszych specjalistów nie udało się wam uzyskać satysfakcjonującej porady, to możecie spróbować jeszcze złapać gdzieś choćby Denisa Rozrabiakę, Anansiego, Aanga z Avatara czy Mabel z Gravity Falls. A może sami kogoś polecicie? Śmiechu nigdy za wiele!
Dowcipy o marihuanie najlepiej opowiada siÄ™ w gronie znajomych, z którymi wÅ‚aÅ›nie skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ palić jointy. PrzygotowaliÅ›my dla Was 10 najlepszych kawałów na temat marihuany, wiÄ™c zapamiÄ™tajcie najlepsze z nich, idźcie opowiedzieć je swoim znajomych i zaserwujcie sobie dawkÄ™ Å›miechu! Oto 10 najlepszych dowcipów o marihuanie, które znaleźliÅ›my w internecie:- Reklama - 1. Dowcip o Judaszu Pewnego dnia Jezus zwoÅ‚aÅ‚ w niebie swoich apostołów, i powiedziaÅ‚: – Na ziemi źle siÄ™ dzieje. SÅ‚yszaÅ‚em na temat rozprzestrzeniajÄ…cej siÄ™ tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdÄ™ tutaj wiemy. W zwiÄ…zku z tym wysyÅ‚am was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobÄ…dźcie próbki rożnych narkotyków. Kiedy to siÄ™ wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy siÄ™ z czym mamy do czynienia. Jak postanowiÅ‚, tak siÄ™ tez staÅ‚o. ApostoÅ‚owie udali siÄ™ na ziemie i po jakimÅ› czasie zaczÄ™li powracać ze zdobytymi narkotykami. – Puk, puk! – rozlegÅ‚o siÄ™ u drzwi Jezusa. – Kto tam? – Åšw. Piotr. – Co przytargaÅ‚eÅ›? – MarihuanÄ™ z Kolumbii. – Ok. wchodź. – Puk, puk! – Kto tam? – Åšw. Marek. – Co przytargaÅ‚eÅ›? – Haszysz z Amsterdamu. – Ok wchodź. – Puk, puk! – Kto tam? – Åšw. PaweÅ‚. – Co przytargaÅ‚eÅ›? – Konopie z Indii. – Ok wchodź. – Puk, puk! – Kto tam? – Åšw. Åukasz. – Co przytargaÅ‚eÅ›? – Opium z Indonezji. – Ok wchodź. – Puk, puk! – Kto tam? – Åšw. Krzysztof. – Co przytargaÅ‚eÅ›? – LSD i trochÄ™ trawki z jakichÅ› akademików w Europie. – Ok. wchodź. I tak po pewnym czasie zebraÅ‚ siÄ™ już prawie caÅ‚y komplet. – Puk, puk! RozlegÅ‚o siÄ™ raz jeszcze. -Kto tam? – Judasz. – Co przytargaÅ‚eÅ›? – Policja!!! Wszyscy na glebÄ™ i siÄ™ nie ruszać!!!!- Reklama - 2. Dowcip o hipisie Idzie ulicÄ… hipis, a tu nagle pojawia siÄ™ wróżka i mówi:– MogÄ™ speÅ‚nić Twoje dwa życzenia. Jakie jest pierwsze?– ChciaÅ‚bym jointa, który nigdy siÄ™ nie skoÅ„czy! – woÅ‚a speÅ‚nia życzenie i pojawia siÄ™ wielki joint. Hipis zaczyna palić, zaciÄ…ga siÄ™ raz, drugi, trzeci, a jointa wcale nie ubywa.– No dobrze, to teraz drugie życzenie.– To takie wspaniaÅ‚e! – krzyczy hipis – daj mi jeszcze jednego! 3. KawaÅ‚ o Jezusie Jezus poprosiÅ‚ Boga, żeby daÅ‚ mu odwiedzić ludzi na ziemi. Kiedy Bóg siÄ™ zgodziÅ‚, Jezus idÄ…c Å›cieżkÄ… spotkaÅ‚ jaraczy. – ChÅ‚opaki, chciaÅ‚bym wam coÅ› powiedzieć! – Dobra koleÅ›, ale najpierw zapal z nami. I tak po paru minutach Jezus Å›ciÄ…gnÄ…Å‚ kilka machów… – No i co fajnie? Co miaÅ‚eÅ› nam powiedzieć? – ChÅ‚opaki, jestem Jezus Chrystus – I o to wÅ‚aÅ›nie chodziÅ‚o! 4. Dowcip o Alladynie Idzie sobie koleÅ› drogÄ…, patrzy a tam lampa Dżina wiÄ™c jÄ… potarÅ‚. WyleciaÅ‚ z niej Dżin i mówi: -uwolniÅ‚eÅ› mnie i w zamian speÅ‚niÄ™ twoje życzenie! KoleÅ› na to: -chcÄ™ żeby wszÄ™dzie gdzie siÄ™ nie spojrzÄ™ byÅ‚o zioÅ‚o Dżin znika, koleÅ› siÄ™ rozglÄ…da a tam gdzie jego wzrok siÄ™ga zioÅ‚o. Idzie uradowany przez pole marihuany, patrzy a tam zdoÅ‚owani stojÄ… jego kolesie. -no co jest chÅ‚opaki, mamy tyle zioÅ‚a a wy siÄ™ doÅ‚ujecie!? Chodźcie sobie zapalimy. -A masz ogieÅ„??? - Reklama -
top 10 kawałów świata