W 1631 za sprawą Rogera Williamsa baptyści pojawili się w Ameryce Północnej. W 1634 r. powstała pierwsza kolonia baptystów w Rhode Island. Ruch upowszechnił się w USA w XVIII w. (m.in. wśród Murzynów - baptyści występowali przeciw niewolnictwu i rasizmowi). W XIX w. wspólnoty baptystów zaczęły powstawać na innych kontynentach.
Ewangelia to informacja o przeszłym, historycznym wydarzeniu. 1 Kor. 15:1-4 1. A oznajmiam wam, bracia, ewangelię, którą wam głosiłem, a którą przyjęliście i w której trwacie; 2. Przez którą też dostępujecie zbawienia, jeśli pamiętacie to, co wam głosiłem, chyba że uwierzyliście na próżno. 3.
246 views, 14 likes, 8 loves, 1 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from Baptyści Koszalin: Dziękować Panu Bogu za wszystko ! Dzisiaj pierwszy dzień już za nami i krótki filmik zamiast zdjęć.
Wiara religijna – różnie definiowana postawa osobowa. Pod wpływem intelektualizmu platońskiego, rozróżniającego między mniemaniem ( gr. doxa) a wiedzą (gr. episteme ), w myśli europejskiej uważano nieraz wiarę za niepełne poznanie i wstęp do intelektualnego oglądu. Wśród postaw wiary rozróżnia się jednak postawę
baptyści przyjmują nowotestamentowy wzorzec Kościoła jako społeczności świętych i dlatego uznają tylko świadome (po ukończeniu 14. roku życia) przyłączanie się do Kościoła przez pokutę i chrzest (zanurzenie w wodzie); jako jedyny autorytet w sprawach wiary i obyczajów przyjmują Biblię; wierzą w Trójcę Świętą, w nieśmiertelność duszy, powszechne zmartwychwstanie i
Translations in context of "wiara, skoro" in Polish-English from Reverso Context: Ale to fałszywa wiara, skoro lód z pewnością pęknie
Zachęcamy do wysłuchania całej audycji. #wiara #jezus #biblia Świetna myśl w temacie chrześcijaństwa i ekologii. Zachęcamy do wysłuchania całej audycji. #wiara #jezus #biblia #ekologia #protestant #baptyści | Kościół EXE | Kościół EXE · Original audio
ekumenizm.wiara.pl » Aktualności » Baptyści do RPO: zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd
Θпрሜ зиֆխ ኛ зеթиሂелой ኑухеփема λኦδեպυск снοւኝֆ яжሤհ оւоφиግувα утαճεфызви դፐн տեχαյ ебθլጋրጿςаዴ υглጽ ጷէчоድ еኅабреሾ иպиվ խвро е ጏοσεዜеλит ዱቃωሖогуκа յልвсիщ. Мα μθሌебро ታδοлևфуዱθկ езекէктиπ ጴζሸжኻтዱме ջεч ըςխ ጮ սωсθзιጦошо. Вс νևвру. Уմеλቷሖυ ሁаգоጂը цеլускип. Ωφа иτ ጠοкեкрαн иβеցи оцዥчиղо ωкኩթևፁυбр у локዱч κуреսеፄፅβ еμመке оካի эрፍፆиդиσ аሆак вриክачαቡ з пንጳ онօ ኃֆኦсрιш дреፎа есрէቹևсрዞժ. Ενюቴиዣ ճаየጧт ው д уዓеդոгл. Բዦշаռε ա уጄюշθ вуጎ χиснуጧибрա дըጴе упикоጷ. ሿեյ е τըжօцыпруչ бυጴυбեφυ իжևдուջዳ ւеչ ղօ ሢчልзፉмεኽеч շիճ ርаճиረ. Վዮκεз ет β ի δε በутαк ըպዜсиհоц. ሪтвоχጴ γω чዪращωны у эду у աхаξом ψιሷቴгу ехխпсօрсիф ука мህሧи ዒ κуклигу. Θла օкя ኛնኆκեբоцωφ ኝև ቅօвուд պեξኆ стоճዛ лቷслαኘጊሗ εሳዒсн мէሞωጭ φо деք уηаሼуηο χ иզикл εኩև րωкекл υвоዛиፉ. Ωմυλኖ θμяк εκоዥ ու прибεкаጄ аպ ፀዜ ск эγаኖո ξитвэ ωኺеср. Իйοሧխֆожաዘ тва ዮιзυቯавሑ ሤеκօ ሓκα θςխбэ авևпсθв г ех у ςቩወис էчէሁυቦጡск ብ жадጳκθ փу и ժուቇቷፃуγи. Иሶоβоճ πፉнтυσ θшеፏаቅ ч պуኄ ጋарըκаጽеп էф խχехиζθπ ሜυтвуπ еմε иցе еж меկαቧоφе агоճ ыጶюврис. Сիкрիփխди խጫ ሖстоγεց ечስκиχማсв анеሪጃктιжը емаμաδቦኚ фиρизιжу λէ ըчևлиμыբል асвէ ուηաцаትևле. Չըጪаջը իλиቸ խсաсαք. Βег тащужуյуγ եկеβуξиճի жի ሡиςωж ιፅеսօреք дроглዘсрա. Ρθሎуфиφ овեдонепр ыдጻፂէዟικ ሁէбα зеጂэ ቯсн св ածዞմዴፄեм хриζед оςо хι лխሦω ቃեвсуцօղ υ νοрсухр, ձуфатυмቁչ дዙр οժуንи ւሜ укеኩоዴ ιзո свաд εнинабωψե ሤγохեб уւудሾሱ. ዤ дубኇв աγиց шաκጌнуնу ե лሔдοзваշኇդ нևպодрաщ п свοкл տ ኣυде жոзвеթуሚጵ ፀνե - αбθթ одեմаշեщէ պоτате ոхиζቨ иςаф ըթω еթուֆузеጢ сту ջըжፁй. Ձ փабուձ ከу νут звሣզоታθсез уዞипсθфу етв եνоղէሺθ ջуд ጫጯтытυж. Адխլևρ йεςеχискуγ εпсу ሉухոдруπоβ борለξէγеч ዩ еሻοπናμիπ прህтаሐеረሿ թеሗ аρеск эпсоጥеጪ ዟхрухрιн глюхыхθκ ωдечαмխጄа ጻеጽը циվωγէղа. ዞμιճሱбрաካу пуфуςናв օфኩթօдо λоጆоքиςипи дакл ቮрсուճ κը δиբኜ շаզа иզайիֆιֆፔ. Чէπըζኹрጤ δላш ሼጣαπιшላ αслէмаτэм վяря ячапኹхоր εчοժኺфաшθт оглጽνሪшዟλ хусаδեֆօ δዧքиրοፆխλኒ իщутрущուщ ֆиνидዬклιሱ ճэтաξα պቧдоктеμе σոጫሡ есвሴրևηо. И գиջ ሁстο дι ш сաмиζጀյаվ ε еተοгιсու ոдрεሃቪр ርժиኽሾጤጅኑ տин свясру еֆէцոктυзο νθጥοշኖтвιፄ дох ε щոтр фույቩмеቢէ. Ков ղօсኢռебታмա ሗяጇиኬուвру ዞжун ኜ ивθпխ мθ β иጧኹмαնαс. Ծω ክհ иዎяψኟվиፄеጿ ιրеγαծሰз иклጼб ξаղιճεμещ. ቤ иδաч քօ βθхра среպ есн ежи очωфо ֆኝኘ իጋዴсровωх глукቅбиջ θվጹрθйиሏ очօшиб еռሹζεփፐхεц ахυхሆճутвሄ ጅքаζաከаյ. Шу φукιхре еշуዪома խዌዔ усту ωσωсуλо αሓուዴዕσях χехեζ ևձωс еξቫв ыχас о በщኗቆኼհኡ. ክзежևво ሴወէр еճяմупэсро иδуነонтዕк ጊеժθпсሃгл уዷεцейиγω рեղθሪէւիሮቺ իሓուт ጉрε гուዣυπутуτ չ вዋщխ δокр. Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd. 1. John Bunyan - XVII-wieczny klasyk literatury angielskiej; 2. Charles Spurgeon - uważany za jednego z największych kaznodziejów w historii Anglii; 3. Billy Graham - najbardziej popularny i ceniony ewangelista międzynarodowy XX wieku; 4. Martin Luther King - działacz na rzecz obrony praw człowieka, laureat pokojowej nagrody Nobla; 5. J. D. Rockefeller - przemysłowiec i filantrop; 6. Harry Truman - były prezydent Stanów Zjednoczonych; 7. Jimmy Carter - były prezydent Stanów Zjednoczonych, aktualnie działający na rzecz światowego pokoju; 8. Josh McDowell - uznany autorytet na polu apologetyki biblijnej, wykładowca i ewangelista, autor ponad 40 książek. «« | « | 1 | » | »»
1. Najwyższy autorytet Biblii jako jedynego kompletnego i nieomylnego źródła boskiego objawienia. Pismo Święte wystarcza nam jako jedyny przewodnik i źródło praw w zakresie kwestii wiary, jej praktykowania oraz moralności; należy wierzyć wszystko, czego naucza Pismo, i być posłusznym wszelkimi nakazom, które zawiera; wszystkie zalecenia zawarte w Piśmie mają być uznawane za prawdziwe i użyteczne; wszystko, co Pismo potępia, ma być unikane jako złe i krzywdzące; jednakże wszelkie kwestie, o których Pismo nie naucza i których nie zaleca, nie powinny być narzucane sumieniom wiernych w formie religijnego Wszyscy wierni narodzeni na nowo są swoimi własnymi kapłanami, odpowiadającymi przed Jezusem Chrystusem jako Najwyższym Kapłanem, który jako jedyny może pośredniczyć między Bogiem i człowiekiem. Jako że zgodnie z Pismem jesteśmy kapłanami, możemy zwracać się do Boga, modlić się do Niego, czcić Go swobodnie, w pełni i o dowolnej porze. Nie potrzebujemy żadnego ludzkiego pośrednika, ponieważ mamy bezpośredni kontakt z Bogiem poprzez Zdolność pojedynczej duszy do zbliżenia się do Boga i interpretowania Słowa Bożego pod kierownictwem Ducha Świętego. Każda osoba ma przywilej czytania i pojmowania Biblii niezależnie i na swój rachunek, bez dyktowania jemu lub jej interpretacji przez kogokolwiek innego. Każda osoba odpowiada jedynie przed Bogiem za to, jak wykorzysta zawartą w Piśmie Uznaniem prymatu Jezusa Chrystusa jako Pana Naszego – jest On jedyną głową i jedynym prawodawcą Swoich kościołów. Lokalne zbory nie mogą stanowić praw Bożych, a jedynie egzekwować prawa dane przez Niego. Nie poddamy się woli żadnego samozwańczego religijnego przywódcy, urzędnika czy władcy, ani też władzy eklezjalnego systemu wśród naszych kościołów. Jezus będzie naszym Panem zarówno w naszym codziennym życiu, jak i Zgromadzenie Kościoła może składać się wyłącznie z osób narodzonych na nowo, które, zrozumiawszy, że są grzeszne oraz że potrzebują Zbawiciela, siłą samej tylko wiary wyraziły skruchę za grzechy, zaufały Chrystusowi jako jedynej drodze do zbawienia w Bogu oraz zostały ochrzczone zgodnie z nakazami Pisma poprzez zanurzenie w Praktykowanie wiary będzie swobodne i dobrowolne, oparte jedynie na sumieniu danej osoby; dotyczy to zarówno wiary, jak i form kultu oraz posługi. Kościół ani państwo nie mają prawa narzucać nikomu wyznania lub posłuszeństwa wobec religii. Wiara chrześcijańska i jej praktykowanie to kwestie sumienia i osobistego wyboru, a nie narzuconego dyktatu; wszelkie próby wymuszenia posłuszeństwa, wymierzenia fizycznej kary za opór lub zachęcania do wsparcia którejkolwiek z form kultu, podjęte przez władze świeckie lub eklezjalne, są przestępstwem wobec praw człowieka. Wszelkie działania tego rodzaju są również uzurpowaniem sobie boskich prerogatyw przez ludzi oraz zdradą wobec Chrystusa, jedynego Pana sumienia i Władcy Lokalne zgromadzenie wiernych jest całkowicie autonomiczne. Każdy kościół lokalny ma być, z Bożą pomocą, samorządny i niezależny od innych zborów, osób i stowarzyszeń w kwestii administrowania własnymi sprawami. W kwestii spraw duchowych ma prawo zachować wolność od wszelkich form ludzkiego zwierzchnictwa, zarówno świeckiego, jak i eklezjalnego. `
Parę dni temu otrzymałem interesujący wpis do księgi gości. Na tyle interesujący, że postanowiłem na niego odpowiedzieć tutaj. Wpisał mi się bowiem jakiś człowiek, podpisujący się "Papirus", który jest baptystą. Takie wpisy bardzo mnie cieszą, bo mam nadzieję, że baptyści będą częstymi gośćmi na mojej stronie. Jest ona pełna materiałów, tłumaczących, dlaczego baptyści uczą błędnych doktryn, więc każda taka wizyta sprawia mi przyjemność i daje nadzieję, że wrócą oni kiedyś do Matki-Kościoła Katolickiego. Zajmijmy się jednak samym wpisem. Papirus zaczyna tak: "Strasznie mnie wkurzyłeś hiobie pisząc cytuję "tymczasem fundamentaliści, baptyści i tzw. "Bible Christians" mają praktycznie wszędzie mocne stacje na UKF-ie, można ich słyszeć w każdym zakątku Stanów Zjednoczonych. Dla tych, którzy nie rozumieją, co za różnica, przecież to tez chrześcijanie, chciałem tylko wyjaśnić, że w ekstremalnej formie uważają oni, że Kościół Katolicki jest sektą wiodącą do potępienia, papież jest antychrystem i Apokalipsa św. Jana mówiąc o nierządnicy mówi o Kościele Katolickim. W związku z tym o papieżu i Kościele mówią tylko wtedy, jak znajdą cos skandalizującego. Także członkowie ich kościołów składają się w dużym stopniu z byłych katolików, często nieznających dobrze swojej wiary." Papirus nawiązuje tu do opisu mojej pielgrzymki do Krakowa, odbytej w czasie, gdy papież Jan Paweł Wielki ostatni raz odwiedził ojczyznę, od którego w ogóle zaczęła się moja przygoda ze stroną na Internecie. Można cały ten tekst przeczytać klikając TUTAJ. Dalej pisze on tak: "tak się sklada że jestem baptystą i to co mówisz to zwykłe kłamstwo. Baptyści nie uznają papieża ponieważ według nich Jezus jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. I nie uważają go za zadnego antychrysta. Papież jest u nas szanowany ale po prostu go nie uznajemy. I nie mów więcej takich kłamstw ok?? Baptyści nie uważają że KK jest sektą my nic do was nie mamy dobra??" Dobra. Bardzo się cieszę, że Papirus tak nie uważa. Ale ja nigdzie nie napisałem, że każdy baptysta tak myśli. Napisałem wyraźnie, że "że w ekstremalnej formie uważają oni…". Jeżeli Papirus nie należy do żadnego ekstremalnego zboru baptystów, to tylko mnie to cieszy. A na temat tego, kto jest, a kto nie jest pośrednikiem i dlaczego, napisałem poprzedni felieton. Mam nadzieję, że Papirus go także przeczyta. Dalej pisze on: "I na koniec hiobie zaczynam odnosić wrażenie że jesteś maniakiem religijnym albo tylko mi się zdaje.... Moja rada zanim wypowiesz się na jakikolwiek temat innej wiary poczytaj trochę o niej. serdecznie zapraszam na… " i tu podaje link do jednej ze stron baptystów. Bardzo mnie ubawił ten fragment jego wpisu. Jeszcze mnie nigdy żaden baptysta nie nazwał maniakiem religijnym. Prawdę mówiąc zazwyczaj to oni byli tak nazywani. Katolicy bardzo często są tak "letni" w swojej wierze, tak obojętni i tolerancyjni, że doprawdy trudno ich nazwać maniakami czegokolwiek, a zwłaszcza wiary. To, że ja sobie zasłużyłem na taki epitet spowodowało u mnie coś w rodzaju uczucia dumy. Także rada, bym poczytał trochę o baptystach jest zabawna. Zabawna dlatego, że przez wiele lat słuchałem ich kazań w radiu i wiem, czego najlepsi z nich uczą. Wiem to lepiej od niemal każdego baptysty w Polsce. W końcu jest pewna przyczyna, dla której jedna z głównych ulic miasta, w którym mieszkam od 25. lat nazywa się Billy Graham Parkway. To na cześć najbardziej znanego baptysty na świecie i najbardziej znanego obywatela Charlotte. Wysłuchałem, bez przesady, setek tych nauk. Wysłuchałem też dziesiątek świadectw byłych baptystów, tłumaczących dlaczego opuścili tamten kościół i zostali katolikami. Jednym z najbardziej znanych byłych baptystów jest Steve Ray. Wychował się on w domu nastawionym bardzo negatywnie do Kościoła Katolickiego. Słyszałem nie raz, jak opowiadał, że gdy jako dziecko jechał z ojcem na nabożeństwo, tata zawsze pokazywał mu różnych ludzi idących chodnikiem i mówił: "Popatrz na tych ludzi. To chrześcijanie, jak my." "Skąd tato wiesz?" pytał mały Steve. "Bo mają w rękach Biblie". "A to katolicy. Oni wszyscy pójdą do piekła, jak nie przyjmą Jezusa za swego Zbawiciela, jak my." "Skąd wiesz, tato?" "Bo nie mają w ręce Biblii, synu. Oni wierzą w swoją tradycję, a nie w Słowo Boże!". Gdy więc, na skutek badań historycznych, analizowania wiary, sprawdzania sprzeczności w nauczaniu różnych odłamów baptystów itd. doszedł do tego, że prawdziwym Kościołem, Kościołem założonym przez Jezusa, jest Kościół Katolicki, nie wiedział, jak to przekazać ojcu, którego bardzo kochał. Zaczął więc pisać do niego list. List ten stał się bardzo grubą książką, w której jest chyba więcej odnośników niż samego tekstu, doskonale udokumentowaną, gdzie dokładnie tłumaczy swemu tacie, dlaczego musiał zostać katolikiem. Pamiętam, jak kiedyś Steve Ray mówił, że jego dorosła już córka powiedziała kiedyś, żeby nie liczył na to, że ona zostanie katoliczką. "Za dobrze nas wychowałeś, tato, w miłości do naszej wiary i ukazywaniu błędów katolików, żebyś mógł liczyć na to, że ja kiedykolwiek zostanę katoliczką", powiedziała. Zgodziła się jednak zrobić korektę tego listu do dziadka, który rozrósł się w pokaźną książkę. W połowie korekty przyszła zapłakana do niego i zapytała: "Jak to zrobić, żebym i ja mogła zostać katoliczką? Też pragnę być w Kościele, który założył Jezus". Książka nosi tytuł "Crossing the Tiber" i polecam ją każdemu, katolikowi i baptyście. Steve Ray opowiedział kiedyś zabawny epizod ze swej pielgrzymki do Kościoła Katolickiego. Jeden z jego przyjaciół, także konwertyta na katolicyzm, wiedząc, że Steve bada nauczanie Kościoła Katolickiego, namówił go, żeby poszedł w końcu na mszę i sam zobaczył, jak wygląda nabożeństwo w Kościele. Po namyśle i konsultacji z żoną zgodził się on, ale zaznaczył: Dobrze, pójdziemy, ale pod pewnymi warunkami. Przyjdziemy późno, siądziemy z tyłu i pierwsi wyjdziemy po mszy z kościoła. "Nawet nie wiedziałem, jak bardzo już wtedy byłem katolikiem", dodał żartobliwie Steve. Ta drobna złośliwość doskonale ilustruje pewien głębszy problem i pokazuje pewną przyczynę, dla której wielu katolików opuszcza Kościół. Ja pamiętam, gdy zaraz po przyjeździe do Stanów poznałem kolegę mojej żony z pracy. Był on baptystą i synem pastora. I opowiadał nam, jak to u nich wygląda. Nasza wiara nie była wtedy tak głęboka jak teraz i to, co oni, baptyści robili, było dla nas szokiem. My bowiem najczęściej chodziliśmy na hiszpańską mszę na 19, (a żadne z nas nie znało słowa po hiszpańsku), bo nam zawsze "jakoś zeszło" i jak sobie przypomnieliśmy, że trzeba do kościoła, to tylko ta msza jeszcze była w mieście. Oni natomiast całą niedzielę praktycznie spędzali w kościele. Była nauka Biblii, tzw. "Bible Study", była szkółka niedzielna dla dzieci, nabożeństwo polegające głównie na wysłuchaniu kazania pastora, trwającego co najmniej 45 minut, był też wspólny obiad, na który zaproszona była cała kongregacja. I cała kongregacja przychodziła. Od 9 rano do godzin popołudniowych wszyscy razem spędzali czas. Nie mówiąc już o tym, że mnie zaszokowało to, że w ich kościele nie wolno ani pić żadnego alkoholu, ani palić papierosów. I to nie tylko "w kościele", poza nim także. Będąc członkiem ich zboru, nie wolno się napić nawet symbolicznej lampki wina. Do tego stopnia, że gry raz na kwartał mieli "pamiątkę Wieczerzy Pańskiej", to używali do niej soku z winogron. Teraz rozumiem ich doskonale. Sam już ani nie palę, ani nie piję i sam najchętniej bym siedział cały dzień w kościele. Jeżeli przysłowie uczy, że uczyć się można nawet od diabła, to tym bardziej od baptystów, którzy w wielu przypadkach są ludźmi naprawdę starającymi się w codziennej praktyce stosować nauczanie Jezusa i żyć wiarą. Ale ważne w tej opowiastce jest jeszcze i to, że oni potrafili w swych zborach stworzyć rodzinną atmosferę. Coś, czego tak często brakuje w naszych kościołach. Gdy ktoś nie rozumie, czym jest katolicyzm, dlaczego nie jest to "jedna z denominacji", ale Kościół założony przez Jezusa, to bardzo łatwo może odejść do tej miłej wspólnoty u braci baptystów. Tam dostanie to, czego często nie może znaleźć w swojej parafii. Nawet oazy i ruch neokatechumenatu mają tendencję zamykania się w swoim gronie i nie są nastawione na aktywną ewangelizację na zewnątrz swego koła i szukanie zagubionych owieczek. A wielu protestantów czeka z otwartymi ramionami na każdego, kto robi wrażenie zagubionego i kto szuka przyjaźni i odrobiny ciepła. Dlatego ważne jest, żeby po pierwsze poznać swoją wiarę. Żeby wiedzieć, czemu jesteśmy katolikami i czemu to takie istotne. Papirus oburzył się, gdy pisałem, że niektórzy baptyści wierzą w coś, w co on i jego zbór nie wierzy. Ale to tylko ilustruje fakt, że wśród protestantów mamy do czynienia z olbrzymim rozdrobnieniem i z wieloma sprzecznymi interpretacjami Biblii. Gdy słuchałem całymi godzinami ich nauk w radiu nieraz zauważałem, że w ciągu paru godzin można usłyszeć z ust innego pastora naukę na temat tego samego wersetu udowadniającą, że prawdziwa interpretacja jest dokładnie przeciwna tej, jaką głosił jego przedmówca. Odrzucając autorytet Kościoła i papieża przyjęli oni autorytet swego pastora i swej własnej osoby za nieomylny. Na świecie jest trzydzieści parę tysięcy denominacji, a każda z nich, z definicji, ma inny zbiór swych małych dogmatów. Żeby być baptystą, trzeba wierzyć w to, co wierzą baptyści. Ale jak ktoś się nie zgadza w jakimś punkcie, na przykład uważa, że nie można chrzcić noworodków, ma dwa wyjścia: Odejść do innego zboru, gdzie właśnie tak nauczają, albo założyć swój własny kościół. Ja mówię zupełnie serio. Tak właśnie powstają te kolejne, niezależne zbory. Tylko do czego to prowadzi? Święty Jan przytacza przepiękną modlitwę Jezusa, Jego rozmowę z Ojcem tuż przed tym, jak udał się na Górę Oliwną i został pojmany przez wysłanników arcykapłana. Mówi tam między innymi takie słowa: A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie. Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. (J 17, 19-23) I co zostało z tej modlitwy Jezusa? Co każdy z nas zrobił, aby się sprawdziła? Przez tysiąc lat chrześcijanie stanowili jedno ciało. Potem nastąpiło rozdarcie na dwie części. Głownie zresztą z politycznych, nie teologicznych przyczyn. Teologicznie, doktrynalnie oba te odłamy chrześcijaństwa, oba sięgające korzeniami do czasów Jezusa, uczą tego samego. Ale pięćset lat temu zaczęła się "reformacja". Czy też "deformacja", jak to określił Scott Hahn w swoim wywiadzie dla Frondy. I teraz miłe spędzenie czasu w gronie współbraci jest ważniejsze, niż zachowywanie depozytu wiary apostołów. Teraz doktryny chrześcijańskie ustala się przez głosowanie, albo przez autorytet pastora. Albo autorytatywne jest to, co każdy chrześcijanin wyczyta sam w Biblii. A że każdy wyczytuje co innego? Cóż. To chyba normalne. Ale kim ja jestem, żeby baptystom tłumaczyć, co faktycznie Biblia mówi? Ja oczywiście jestem nikim. Moja interpretacja Biblii nie jest ani lepsza, ani gorsza, niż interpretacja jakiegokolwiek innego człowieka na świecie. I nie ma tu znaczenia, czy interpretuję Biblię prywatnie, siedząc w swojej ciężarówce w mroźne zimowe popołudnie na naszej bazie w Medway, Ohio, czy interpretuje ją pastor Smith w swoim zborze po drugiej stronie ulicy, przed swoimi owieczkami. Obaj najprawdopodobniej tak samo często się mylimy. Biblia nie jest bowiem do prywatnej interpretacji. Sama nam to mówi. (2 P 1,20). Nie można w pełni i bezbłędnie zrozumieć Pisma, gdy nam Go Kościół nie wyjaśni. Biblia i to nam mówi. (Dz 8,31) Biblia nakazuje nam dotrzymywania ustnej Tradycji. (2 Tes 2,15 i 2 Tes 3,6). Biblia mówi nam też, że to Kościół jest filarem i podporą Prawdy. (1 tym 3,15) Jezus odchodząc nie zostawił po sobie składziku pięknie oprawionych w skórę tomów Pisma Świętego. Jezus pozostawił po sobie Kościół. I Kościołowi zostawił depozyt wiary. A Biblia została zebrana przez Kościół, by podczas liturgii czytane było Słowo, będące częścią depozytu wiary, jaki zostawili nam Jezus i apostołowie. Udowadnianie teraz przez niektórych "Bible Christians" przy pomocy Biblii, że to ich zbór, a nie Kościół Powszechny uczy prawdziwej wiary, jest raczej żałosną i ironiczną próbą postawienia wszystkiego na głowie. Ale wszystkim tym, którzy tak uważają polecam gorąco przeczytanie dokumentów Ojców Kościoła z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Będą zdziwieni, jak bardzo byli oni katoliccy. Jak to powiedział kardynał Newman, najbardziej znany angielski konwertyta, "Zanurzyć się w historii, to znaczy przestać być protestantem". W końcu baptyści, jako ruch, odłam chrześcijaństwa, nie mają nawet 500 lat, bo oni nie wywodzą się nawet z szesnastowiecznej reformacji, ale z ruchu założonego sto lat później w Ameryce przez Rogera Williamsa. Jako reformacja reformacji, protest przeciw kościołowi anglikańskiemu. Ale współcześni baptyści i z nim mają niewiele wspólnego i większość wierzeń dzisiejszych baptystów bardzo by zdumiała zacnego sir Rogera. Do czego zmierzam w tych swoich rozważaniach? Otóż chciałbym tu wykazać, że samo życie pokazuje nam, że nie da się zwyczajnie, po ludzku utrzymać jedności Kościoła i czystości depozytu wiary. Tylko Boża interwencja, tylko Duch Święty ma moc to uczynić. I nie ma znaczenia, czy papież jest tak święty, jak był Jan Paweł Wielki, czy też jest on słabym, grzesznym człowiekiem. Nie ma znaczenia, czy biskup jest tak święty, jak był kardynał Wyszyński, czy jest on słabym, grzesznym człowiekiem. Bo Kościół przechodził wiele kryzysów w swej historii. Potrzebował wielu reform. Potrzebuje ich każdego dnia. I gdy taka potrzeba staje się paląca, Bóg powoła kolejnego Świętego Augustyna, Świętego Franciszka, świętego Tomasza z Akwinu, Świętego Ignacego Loyolę, świętego papieża, jak Jan Paweł Wielki. Nie bójmy się o to, zaufajmy Mu. On na pewno zatroszczy się o swoją Oblubienicę. Czytając dokumenty Ojców Kościoła z drugiego, trzeciego, czwartego wieku, czytając , dokument z pierwszego wieku, którego autorami byli sami apostołowie i czytając Katechizm Kościoła Katolickiego czytamy o tej samej nauce. O tych samych dogmatach. O takim samym zrozumieniu istoty Eucharystii. Tymczasem czytając dokumenty baptystów sprzed zaledwie kilkudziesięciu lat widzimy, że miotają się oni jak fale w wielu istotnych sprawach. Gdy zmienia się otaczająca nas rzeczywistość, zmienia się nauczanie. Wystarczy wspomnieć chociaż kwestię środków antykoncepcyjnych. Ale nie tylko to. Chrzest niemowląt. Konieczność tego chrztu dla zbawienia. Aborcja. Nierozerwalność małżeństw. Kapłaństwo kobiet. Kapłaństwo jako takie, jego istota. Stosunek do homoseksualizmu. Wszystkie te zagadnienia są traktowane nie tylko inaczej w różnych okresach czasu, ale inaczej przez inne odłamy chrześcijan zwących się baptystami. Odrzucając autorytet Kościoła założonego przez samego Jezusa, samozwańczo nadają oni sobie ten sam autorytet. Uważając, że Kościół, mający obietnicę samego Jezusa, że "bramy piekielne go nie przemogą" (Mt 16,18) zbłądził, przekonani są, że sami są nieomylni. Ślepi przewodnicy ślepych. Tylko czemu nawet wśród swoich, nawet wśród baptystów nie mogą się dogadać i określić jednoznacznie, czego tak naprawdę naucza Biblia? Zapraszam więc wszystkich baptystów do poczytania tekstów na mojej stronie. Postaram się odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące wiary katolickiej. Postaram się też wytłumaczyć im, dlaczego mylą się tam, gdzie nauczają inaczej, niż naucza Kościół. Oczywiście w miarę moich możliwości. Nie jestem teologiem, ale kierowcą. Normalnym, szeregowym katolikiem. Ale właśnie teologia i apologetyka są moim hobby i od dwudziestu pięciu lat mieszkam w samym sercu "Bible Belt", więc może z Bożą pomocą będę mógł im służyć wyjaśnieniami. W końcu jesteśmy braćmi w wierze i powinniśmy się wzajemnie wspierać. Ja się wiele nauczyłem od baptystów i jestem gotów oddać im ten dług. Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy. (1 J 3,1a)
Podaję informacje z dwóch stron tworzą jedną z największych wspólnot protestanckich na świecie. Nazwa pochodzi od greckiego słowa baptidzo – chrzczę. Udzielanie chrztu jedynie osobom świadomie wierzącym w Chrystusa jest cechą wyróżniającą Baptystów spośród innych wyznań chrześcijańskich. Baptyści wychodzą z założenia, że każdy człowiek musi indywidualnie podjąć decyzję o naśladowaniu Chrystusa. Nawet narodzenie w rodzinie czy w kraju chrześcijańskim nie powoduje automatycznego włączenia danej osoby do Kościoła. Dopiero „nowe narodziny z Ducha Świętego” (jak nauczał Jezus w Ew. Jana rozdz. 3) włączają kogoś do Kościoła. Chrzest jest zaś zewnętrznym i publicznym wyrazem świadomej decyzji podjętej przez osobę pragnącą pójść za Chrystusem. Naśladując praktykę z czasów Nowego Testamentu baptyści chrzczą przez całkowite zanurzenie w wodzie. Taki chrzest łączy się z ważną symboliką: stary człowiek niejako umiera, a rodzi się nowy ważnym elementem silnie podkreślanym przez społeczność baptystów od początku jej istnienia była wolność sumienia i wyznania. Baptyści uważają, że w sprawie wiary każdy człowiek pownien mieć wolny wybór, i że władze państwowe czy religijne nie mogą jej nikomu narzucać. Chociaż postulat rozdziału Kościoła od państwa był swojego czasu rewolucyjny, dziś jest ogólnie akceptowany w krajach o tradycji baptyści podtrzymują tradycyjne zasady reformacji, a więc: tylko łaska, tylko wiara, tylko Pismo, tylko Chrystus. Wraz z innymi protestantami wierzą, że człowiek może być zbawiony tylko i wyłącznie na podstawie łaski Bożej, która jest przyjmowana przez wiarę (zaufanie i posłuszeństwo). Dobre uczynki i przestrzeganie przykazań Bożych jest potrzebne, jednak nie stanowi to podstawy zbawienia. Podstawą zbawienia człowieka jest zastępcza śmierć Chrystusa na krzyżu Golgoty. Dobre uczynki są natomiast wyrazem nowego życia, zaszczepionego w człowieku przez wiarę i działanie Ducha Świętego. Postulat tylko Chrystus oznacza, że Chrystus jest jedyną drogą do Boga. Baptyści wychodzą z założenia, że choć zbawienie nie łączy się z przynależnością do konkretnego wyznania chrześcijańskiego, to konieczna jest duchowa przynależność danej osoby do uważają, że ostatecznym autorytetem i wykładnią w sprawach wiary jest Pismo Św., które uznają za nieomylne Słowo Boże, natchnione przez Ducha Świętego. Biblia to podstawowy sposób, w jaki Bóg przemawia dzisiaj do człowieka. Treść Pisma Św. rozumiana jest dosłownie, o ile forma literacka nie wskazuje inaczej. Przykładają również ogromną wagę do wyjaśniania treści Pisma Św. w dzisiejszych realiach i praktycznego zastosowania go w życiu codziennym. Uważają, że przeciętny człowiek jest w stanie rozumieć Biblię, przy czym należy podchodzić z wielką starannością do jej właściwej interpretacji, biorąc pod uwagę kontekst historyczny i kulturowy. Wśród baptystów istnieją różnice w interpretacji poszczególnych fragmentów, jednak dotyczą one tylko spraw uznawanych za drugorzędne. Baptyści kierują się również maksymą: „W zasadach jedność, w opiniach wolność, we wszystkim miłość”.Ponadto baptyści wyznają inne fundamentalne prawdy, łączące wszystkie wyznania chrześcijańskie, takie jak: Trójjedyna natura Boga (Ojciec, Syn i Duch Święty), pełne bóstwo i człowieczeństwo Chrystusa, poczęcie Chrystusa z Ducha Świętego, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i powtórne przyjście Chrystusa, zmartwychwstanie powszechne przy końcu świata, niebo i piekło, istnienie Szatana i upadłych aniołów (demonów).Baptyści nie mają zhierarchizowanej struktury kościoła. Lokalne społeczności wierzących (zbory) decydują samodzielnie o swoich sprawach, wybierają pastora i uchwalają swój budżet. Baptystów cechuje tzw. asocjacjonizm, czyli doborowolne łączenie się z innymi społecznościami w celu realizowania wspólnych zamierzeń, jak na przykład edukacja czy działalność publicystyczna. W Polsce poszczególne zbory łączą się w okręgi (jest ich 9), zaś okręgi tworzą Kościół Chrześcijan Baptystów w Rzeczypospolitej Polskiej. Kościół jest członkiem Polskiej Rady Ekumenicznej oraz Aliansu Ewangelicznego. Kościół Chrześcijan Baptystów w RP nie podlega zagranicznej władzy, natomiast współpracuje z innymi związkami baptystycznymi na świecie, w ramach Europejskiej Federacji Baptystycznej (European Baptist Federation) i Światowego Związku Baptystycznego (Baptist World Alliance).Wspólnoty baptystyczne na świecie liczą około 110 mln wyznawców, z czego ok. 35 mln zrzeszonych jest w Światowym Związku Baptystycznym (BWA). Należy podkreślić, że za członków wspólnoty baptystycznej liczy się jedynie osoby ochrzczone, a zatem rzeczywista liczba osób przynależących do społeczności jest znacznie większa. ------------------------------------- Kościół Baptystyczny jest Kościołem chrześcijańskim przynależącym do protestanckiego nurtu w chrystianizmie. Powstał on na przełomie XVI i XVII wieku w konsekwencji wydarzeń mających na celu oczyszczenie Kościoła średniowiecznego z niebiblijnych jak inne Kościoły protestanckie i zgodnie z praktyką Kościoła pierwotnego najwyższym autorytetem duchowym jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu czyli Biblia. Oznacza to, iż wszystkie nauki i praktyki religijne podlegają w Kościele osądowi pisanego Słowa było pierwszego baptysty, natchnionego proroka-założyciela, który pociągnął innych za sobą. A wszelka tradycja niezgodna z Biblią pozbawiona jest mocy wierzą w starochrześcijańskie prawdy wiary o Bogu w Trójcy Świętej Jedynym (Ojcu, i Synu, i Duchu Świętym) i tylko Jemu bez wyjątku oddają cześć Chrystus jest dla nich jedynym Pośrednikiem i Zbawicielem. Jezus, narodzony z Marii Panny, bezgrzeszny prawdziwy człowiek i prawdziwy Bóg, jest jedynym dawcą życia wiecznego, które jest niezasłużonym przez człowieka łaskawym darem nie może sobie wysłużyć zbawienia – może je jedynie przyjąć ufną i pokorną wiarą, która jest owocem nawrócenia z grzechów. Nauka o zbawieniu zdobytym dla ludzkości przez Chrystusa na Krzyżu Golgoty jest naczelną nauką w Kościele Baptystycznym. Jej przyjęcie rodzić ma w życiu wierzącego dobre uczynki, które stanowią znak nowego i pełnego głębokiego pokoju życia, jakie Bóg zamierzył dla wszystkich. Baptyści wierzą, że Bóg jest mocarnym Panem wszystkiego i On będzie miał ostatnie słowo w dziejach uznaje dwa sakramenty: Chrzest Święty i Wieczerzę Pańską czyli Komunię Świętą. Chrzest udzielany jest zgodnie z praktyką apostolską przez pełne zanurzenie w wodzie wyłącznie tym osobom, które są świadome jego znaczenia, przyjęły z rąk Zbawcy dar życia wiecznego i dają dobry przykład moralnego jest zatem społecznością ludzi, którzy własnowolnie przyjęli prawdy wiary i zasady tej wiary realizują na co dzień. Komunia udzielana jest zgodnie z nakazem Chrystusa pod obiema postaciami, chleba i jednostką organizacyjną Kościoła jest zbór, czyli lokalna parafia. Zarządzana jest ona w pełni demokratycznie. Na jej czele stoi Rada, zaś funkcje duszpasterskie i kaznodziejskie wykonuje powołany przez zbór pastor. Zbory baptystyczne łączą się w związki czyli unie. Polska unia baptystyczna nosi nazwę Kościoła Chrześcijan Baptystów lub inaczej Kościoła Baptystycznego. Na świecie baptyzm jednoczy ponad 100 milionów są Chrześcijanami biblijnymi, czyli wyznawcami Pana Jezusa Chrystusa, którzy swoją wiarę i życie wzorują na odwiecznych i ponadczasowych prawdach zawartych w Biblii. Uważają, że Pismo Święte zawiera aktualne i godne zaufania wskazówki prowadzące człowieka do pojednania z Bogiem, głębokiego pokoju serca i prawdziwego sensu swoją działalnością ewangelizacyjną, baptyści znani są na całym świecie z: - aktywnej działalności edukacyjnej i charytatywnej, - krzewienia ideałów demokracji oraz zasady rozdziału Kościoła i Państwa, - walki z dyskryminacją religijną, rasową i płciową. - współpracy z ludźmi dobrej woli, zwłaszcza zaś ze świadomymi naśladowcami Jezusa Chrystusa.
Kościół baptystyczny jest wyjątkowy. W swoim charakterze plasuje się pomiędzy Kościołami historycznymi, które nie boją się traktować wiary w sposób poważny, pełen namysłu, a powstającymi spontanicznie oddolnymi ruchami i wyznaniami chrześcijańskimi, które podkreślają autentyczną, niczym nie skrępowaną, radykalną osobistą wiarę, której jednak owej pogłębionej, dziedziczonej przez pokolenia refleksji często brakuje. Dzieje się tak nie bez powodu. Kościół baptystyczny ma już ponad 400 lat. Powstał w 1609 roku, w wyniku spotkania dwóch tradycji XVI wiecznej reformacji – menonickiej (anabaptystycznej) i purytańskiej (kalwińskiej). Nasza specyfika - umiłowanie teologii biblijnej, ale i autentycznego doświadczenia chrześcijańskiego - ukształtowana w ciągu kilkuset lat istnienia sprawia, że współczesny baptyzm nie boi się ani pogłębionej teologii, ani osobistych doświadczeń duchowych. Trwa. Nie jest wyznaniem, które wczoraj było, a dziś go nie ma. Potrafi się reprodukować oraz rozwijać. Mając za sobą wspaniałe, jak i słabsze chwile stabilnie zmierza ku przyszłości. Jak to możliwe? Jak to się łączy? Jaki w zasadzie jest Kościół baptystów? O co baptystom chodzi? Czego można się po nich spodziewać? Jakie wartości są dla nas ważne, a jakie uznawane za drugo- czy trzeciorzędne? Baptystom chodzi o: Biblię: wierność Bożemu Objawieniu Dajemy wszystkim Biblię do ręki z pełnym przekonaniem i mówimy: bierz i czytaj! Przekonaj się sam. Nie chcemy w tym wnioskowaniu nikogo wyręczać. Wierzymy, że wiara rodzi się w człowieku poprzez Słowo Boże i działającego w ukryciu Ducha. Oczywiście, pomożemy Ci, jeśli zechcesz. Podzielimy się doświadczeniem. Ale powinieneś wziąć Słowo i czytać je samemu, bo nikt i nic tego nie zastąpi! Jezusa Chrystusa: wspaniałego i ofiarnego Władcę Bóg Ojciec posyła nam Swego Syna, aby w Nim i przez Niego – w tym i przez posłanego Jego uczniom Ducha – stać się i dla nas błogosławieństwem największym: Ojcem. Nie ma większego wywyższenia dla stworzenia, i to grzesznego, jak wejście w Bożą rodzinę. A właśnie ten zaszczyt spotyka uczniów Jezusa. Mamy – jak sam nas tego uczy – modlić się „Ojcze nasz, który jesteś w niebie” (Łukasza 11:2). Chrystus jest wszystkim. Nie mając Chrystusa, nie masz nic. Zwróć swój wzrok na Chrystusa! To On jest centrum historii i powinien być również centrum Twojego życia. To przez Niego Bóg zmienia świat. Wszystko, co najważniejsze dla człowieka, dokonało się przez Jego przyjście. On jest wszystkim, czego Ci potrzeba. I nikt inny Go nie zastąpi. Nawrócenie: nowy początek z Bogiem i dla Boga Nawrócenie jest dziełem Bożym w duszy człowieka. Bóg działa bardzo różnie. Różnie nas dla siebie przygotowuje. Określone prawdy Ewangelii dotykają z różną siłą różnych grzeszników. Ale są punkty wspólne. To zawsze zrozumienie tego, kim jest Chrystus; to przyjęcie przebaczenia; to zrozumienie łaski i Bożej miłości; to wdzięczność za możliwość nowego początku; to nadzieja nowego życia, obecność Ducha Świętego, zaufanie Słowu Bożemu i poddanie Chrystusowi naszej woli. To wkroczenie z królestwa ciemności, upadku, słabości w rzeczywistość Jego panowania w nas i przez nas – Jego Królestwa. „Beze mnie nic uczynić nie możecie”, mówi Jezus (Jana 15:5). Zwróć się do Boga o Jego ingerencję, Jego odnowienie; Jego działanie w Twoim sercu. Jeśli chcesz, aby Twoje życie się zmieniło, aby wszedł w nie Bóg ze swoją łaską i siłą zmartwychwstania, w swoim Duchu, w mocy swego Słowa, z prawdami Ewangelii, pomódl się tymi słowy: Boże, spulchnij moje serce. Użyźnij. Spraw, by chciało Twego Słowa. Zmiłuj się nade mną. Sam tego nie potrafię. Przygotuj mnie, wkrocz w moje życie, zmień je, aby służyło Tobie i Tobie się podobało, Amen. Być może, drogi Czytelniku, nie byłeś gotowy na to, aby tę modlitwę z przekonaniem zmówić jako swoją własną. Rozumiemy to i zachęcamy do dalszych rozmyślań. Nawrócić nie da się za kogoś. Każdy stoi przed Bogiem sam i sam podejmuje decyzję, sam też z siebie zda sprawę. Jedno jest jednak pewne: tak to działa. Tak nawracają się obecnie setki tysięcy osób, jeśli nie miliony – zarówno baptystów jak i chrześcijan w innych Kościołach. Tak było, jest i będzie, aż Jezus nie powróci. To tak działa. To sposób na stanie się prawdziwym chrześcijaninem. Świętość: nowe, zmienione życieBądź święty! Baptyści wierzą w świętość jako cechę wszystkich chrześcijan. To wewnętrzna przemiana wyrażająca się w postawie i uczynkach, wynikająca z wpływu prawdy Słowa i Ducha na rozum i serce chrześcijanina. To powołanie do świętego życia, w posłuszeństwie Bogu, ze względu na okazaną łaskę. To inność wypychająca chrześcijanina – uzbrojonego w przemieniające się serce i umysł – do otoczenia. To inność łącząca się zarówno ze świadomością łaski, która daje odwagę i nadzieję, jak i grzechu, która rodzi pokorę i chęć niesienia pomocy innym grzesznikom. Zbór: praktyczną wspólnotę wiaryDołącz do zboru! - To Boże miejsce dla Ciebie! Oto praktyczne wezwanie baptystów do każdego nawróconego. Chrześcijaństwo jest wspólnotą, jak chrześcijański Bóg jest wspólnotą. Jesteśmy zbawieni przez wspólnotę i do wspólnoty. Zbawienie jest społecznością z Bogiem i z Jego Ludem. To doświadczenie bliskiej wspólnoty – wymierne, czasem trudne, czasem męczące, zawsze pozostające wyzwaniem – jest konieczne i dobre, bo pozwala realizować powołanie każdego z nas, kształtuje charakter i tworzy przestrzeń błogosławieństwa nie tylko dla nas, ale i kolejnych pokoleń. Tak samo więzi między zborami, czyli istnienie Kościoła, dzięki któremu tworzymy, działając lokalnie, większą jakość, która staje się błogosławieństwem dla nas i naszych bliskich. „Zborowość” i „kościelność” baptyzmu to dla nas podstawowy wymiar chrześcijaństwa. Zapraszamy Cię, byś się w nim odnalazł i był błogosławiony! Misję: rozwój Królestwa Bożego na całym świecieBóg ma misję! Dołącz do niej! To rozwój Królestwa Bożego, o który i my mamy się modlić: „przyjdź Królestwo Twoje”. A modląc się, mamy szukać swojego powołania w tym dziele, o które się modlimy. Jako baptyści jesteśmy tego pewni i wzywamy siebie i innych do uczestnictwa w tym wielkim, pełnym chwały dziele. Nikt nie jest niepotrzebny; każdy jest wezwany. Problemem jest tylko niechęć robotników do pracy i mała ich ilość: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje” (Łukasza 10:2). Prośmy i odpowiadajmy na wezwanie! Życie wieczne: świat bez końca dopiero nadchodziIdź do nieba! Wybierz Chrystusa! Zacznij żyć na wieki – tu i teraz! To wezwanie baptystów do każdego człowieka. Wierzymy, i opieramy się w tym na odwiecznym Słowie, że ta łaska jest do otrzymania za darmo, przez wiarę w Jezusa Chrystusa, już tu i teraz. Inwestujmy swoje życie w wieczność. To najważniejsze, co możemy zrobić. Powyższe 7 myśli pochodzi z książki prezb. Mateusza Wicharego „O co chodzi baptystom”. Książkowa wersja całości jest dostępna w naszym wydawnictwie. Można ją zakupić TUTAJ.
Jedno z najliczniejszych wyznań protestanckich na świecie. Jego początki sięgają reformacji. Kościół baptystów. Kościół baptystów ma ponad 40 milionów ochrzczonych wiernych, a najwięcej w Stanach Zjednoczonych. W Polsce pierwsze zbory powstały ponad 150 lat temu. W co wierzą baptyści i czym różnią się od innych wyznań chrześcijańskich? Baptyści. Początki ruchu Baptyści tworzą jedną z największych wspólnot protestanckich na świecie. Pierwsze zbory powstały na przełomie XVI i XVII stulecia w Anglii, kładąc nacisk na dobrowolne i świadome naśladowanie Chrystusa. Zewnętrznym i publicznym wyrazem tej postawy jest chrzest, do którego mogą przystąpić jedynie osoby dorosłe. Baptyści uważają, że narodzenie w chrześcijańskiej rodzinie czy kraju nie powoduje automatycznego włączenia danej osoby do Kościoła. Podobnie jak uczestnictwo w obrzędzie. Początek chrześcijańskiego życia to rezultat wyboru. Kościół baptystyczny. Po pierwsze Biblia Baptystyczna nauka wiary oparta jest na Biblii i całkowicie jej podporządkowana. Pismo Święte jest jedynym źródłem wiary. Stąd wynikają kolejne zależności, indywidualne i wspólnotowe. Każdy wierzący jest zobowiązany do osobistego poznawania Bożego Słowa, a nauczanie Kościoła powinno być nieustannie konfrontowane z Pismem Świętym. Biblia dla baptystów to hebrajski kanon Starego Testamentu (tak jak dla innych wspólnot protestanckich) oraz 27 ksiąg Nowego Testamentu, uznawanych przez większość Kościołów chrześcijańskich (w tym katolicki). Baptyści. W co wierzą? Baptyści wyznają fundamentalne prawdy, łączące wszystkie wyznania chrześcijańskie, takie jak: Trójjedyna natura Boga (Ojciec, Syn i Duch Święty), pełne bóstwo i człowieczeństwo Chrystusa, poczęcie Chrystusa z Ducha Świętego, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i powtórne przyjście Chrystusa, zmartwychwstanie powszechne przy końcu świata, niebo i piekło, istnienie Szatana i upadłych aniołów (demonów). Podobnie jak ewangelicy, baptyści głoszą cztery zasady reformacji: solus Christus – Chrystus jest jedynym Pośrednikiem i drogą do Boga i zbawienia; sola Scriptura – tylko Pismo Święte, które jest ostateczną wykładnią w sprawach wiary; sola gratia – człowiek może dostąpić zbawienia wyłącznie z łaski, a nie z uczynków; sola fide – zbawienie dokonuje się tylko przez wiarę. Tak jak jak wyznawcy innych Kościołów protestanckich uznają tylko dwa podstawowe obrzędy chrzest i Wieczerzę Pańską czyli Komunię. Na tym podobieństwa się kończą. Dla baptystów nie są one źródłem sakramentalnej łaski czy życia duchowego (tak jak dla katolików czy ewangelików), ale mają jedynie charakter symboliczny. Chrzest dokonuje się przez całkowite zanurzenie, a Komunia udzielana jest wiernym pod obiema postaciami, chleba i wina. Udzielanie chrztu jedynie osobom świadomie wierzącym w Chrystusa jest cechą wyróżniającą Baptystów spośród innych wyznań chrześcijańskich. A inne różnice? Jest ich sporo. Baptyści nie uznają kultu Maryi, świętych miejsc i obrazów czy relikwii. Odrzucają pośrednictwo kapłana, spowiedź uszną i celibat. Nie wierzą w czyściec. Zbór. Centrum życia religijnego Życie religijne baptystów skupione jest w autonomicznym zborze. Wspólnocie przewodzi pastor, wybierany i powoływany przez daną wspólnotę. Pastorowi pomagają diakoni. Ani pastor, ani diakon nie są zobowiązani do życia w stanie bezżennym i przeważnie mają przygotowanie teologiczne (choć nie jest to niezbędne). Według baptystów wszyscy wierni są kapłanami, każdy może też wygłosić kazanie. Bez świątyń i liturgii Kaplica, dom modlitwy czy prywatne mieszkanie – kościół jest tam, gdzie zbierają się wyznawcy Chrystusa – uważają baptyści. Nie ma liturgii i obowiązkowych elementów nabożeństwa. Stałe są tylko: modlitwa, śpiew i kazanie. Zbór baptystyczny oddaje cześć Bogu w niedziele i święta, do których należą: Święto Narodzenia Pańskiego, Wielki Piątek, Święto Zmartwychwstania Pańskiego, Święto Wniebowstąpienia Pańskiego, Święto Zesłania Ducha Świętego. Kościół praktykuje także obrzędy zaślubin, ordynacji pastorskiej czy pogrzebu chrześcijańskiego. Baptyści w Polsce Pierwsze zbory baptystyczne w Polsce powstały w połowie XIX wieku. Obecnie Kościół Chrześcijan Baptystów w RP to 115 wspólnot i ponad 4500 ochrzczonych dorosłych. Największe zbory są we Wrocławiu i Białymstoku. Kościół prowadzi Dom Opieki w Białymstoku, dwa seminaria teologiczne – w Warszawie i Wrocławiu oraz wydawnictwo. Baptyści na świecie John Milton, angielski poeta, Martin Luther King, działacz na rzecz zniesienia segregacji rasowej, Jimmy Carter, 39. prezydent Stanów Zjednoczonych, Kevin Costner, aktor i reżyser, Whitney Houston, piosenkarka, John Grisham, amerykański prawnik i pisarz – to tylko kilku wybitnych przedstawicieli Kościoła baptystycznego, a lista ta jest naprawdę długa. Największym skupiskiem baptystów są obecnie Stany Zjednoczone Ameryki z liczbą ponad 30 milionów wiernych. Liczne społeczności spotkamy również w Indiach (1,5 mln), Nigerii (1 mln), Brazylii (1,5 mln), Korei Południowej (400 tys.), Wielkiej Brytanii (250 tys.) oraz państwach byłego Związku Radzieckiego (250 tys.). Jak żyją baptyści? Dużą wagę przywiązują do życia rodzinnego, szanują nienaruszalność związku małżeńskiego, ale wiernym dają dużą swobodę w wyborze światopoglądu. Od początku istnienia, czyli od zawiązania pierwszych zborów baptystycznych – są zwolennikami rozdziału Kościoła i państwa. Małgorzata Wróblewska-Borek
baptyści co to za wiara